ALS Ice Bucket Challenge to fajna akcja, którą robisz źle

Znów zostałam sprowokowana do napisania tekstu przez moich znajomych. Tym razem jednak sprawa jest nieco ważniejsza, bo nie chodzi o byle wkurzanie mnie Facebookiem czy męskie fochy. Teraz postanowili spieprzyć bardzo fajną i pożyteczną akcję swoim (chyba) lenistwem, niedbalstwem lub lekceważeniem.

Zdałam sobie sprawę, że coś idzie nie tak wczoraj wieczorem, gdy Diabeł otworzył filmik naszej znajomej i zawołał do mnie „ej, o co chodzi z tym całym polewaniem się wodą?!?”. Zrobiłam wielkie oczy, bo skoro ogląda drugie nagranie, to już powinien mieć dwa razy wytłumaczony cel całej akcji. Niestety, ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu, im dłużej to trwa, tym więcej ludzi zapomina o celu i skupia się na samej zabawie – oblej się wodą i nominuj znajomych. Jednak nie chodzi tu o to, by wylać na siebie wiadro wody, złapać kilka lajków i komentków o tym, jak to się jest odważnym i zwariowanym.

W całej akcji chodzi o zwrócenie uwagi na ALS czyli stwardnienie zanikowe boczne. To choroba, która zazwyczaj w ciągu około 5 lat zabija. Najpierw zanikają mięśnie kończyn, a pod koniec dochodzi do całkowitego paraliżu i śmierci, kiedy przestają pracować mięśnie oddechowe. Niesamowitym wyjątkiem jest Stephen Hawking, który cierpi na tą chorobę już od 40 lat. Jednak, jak sami zapewne zwróciliście uwagę, samo czytanie na ten temat jest trochę nudne i zapewne gdyby tylko w tej formie zwrócono się o pomoc, liczba zabranych pieniędzy nie przekroczyłaby kilkunastu milionów, jak w przypadku Ice Bucket Challenge. Dlatego moim zdaniem sama akcja jest genialnym pomysłem – zostajesz nominowany, masz się oblać wodą z lodem i nominować następne osoby, a jeśli nie zrobisz tego w ciągu 24 lub 48 godzin, to musisz wpłacić kasę na fundację. Sam fakt, że dotarła ona z USA aż do Polski świadczy o sporym sukcesie tego pomysłu. Tak samo jak ilość zebranych pieniędzy, która ponoć przekroczyła 100 milionów dolarów. Zapewne dlatego, że nawet ci, którzy zdecydowali się na bliskie spotkanie z lodowatą wodą i tak wpłacali pieniądze.

U nas niestety, jak zwykle, coś poszło nie tak i cel całej akcji został rozmyty. Nawet moja znajoma ograniczyła się do napisania „cel jest szczytny […] znacie zasady.” Nie było hasztaga akcji #IceBucketChallenge czy choćby małej wzmianki, o co chodzi. Jaki cel jest szczytny?!? Przecież nie każdy musi znać zasady i wiedzieć o co w tym chodzi. Przykładem jest chociażby Diabeł, który o założeniach akcji nie miał zielonego pojęcia, bo interesuje się zupełnie innymi rzeczami i na filmik trafił przypadkiem. Następne osoby zapewne zrobią to samo, bo przecież trzeba zdobyć lajeczki i komentki, bo będzie fajnie jak napiszą, że jest kozak. Nie będzie.

Nie musicie czekać na nominację, żeby zrobić coś dobrego. Już teraz możecie dołączyć i zrobić przelew np. do polskiego oddziału ALS, czyli Stowarzyszenia Dignitas Dolentium.

Nr rachunku: 61 1240 4432 1111 0000 4721 0358
Dignitas Dolentium, ul. Gorczańska 26, 34-400 Nowy Targ

Jeśli zaś chcecie wziąć udział w zabawie, oblać się wodą i wrzucić do sieci filmik, to chociaż zróbcie to dobrze. Wspomnijcie o akcji, o chorobie, której dotyczy, podajcie numer konta do przelewu i opatrzcie wszystko hasztagiem #IceBucketChallenge.

Przy okazji dorzucam ciekawe pomysły:

P.S. Krytykowanie tej akcji nie ma żadnego sensu. Skoro odniosła taki sukces to znaczy, że była dobrym pomysłem. Jeśli nie chcesz się afiszować z pomocą, to wpłać kasę i siedź cicho. Weź jednak pod uwagę fakt, że dzięki takim akcjom wszystkie zbyt leniwe istotki, którym nie chciałoby się samemu szukać jakiejś fundacji, mają wszystko podane na tacy. W dodatku akurat do tej akcji przyłączyło się dużo znanych osób (Bill Gates, Lady Gaga,Oprah Winfrey, Shakira, Mark Zuckerberg, George W. Bush), które prawdopodobnie wpłaciły znacznie więcej pieniędzy od ciebie marudo.

Foto

}