Blog Day i polecane blogaski

Ktoś wymyślił, że 31 sierpnia to Blog Day i z tej okazji należy polecać u siebie cudze blogi. Idea mnie nie przekonuje, tak jak nie przemawiają do mnie Dni Bez Stanika, Światowy Dzień Pocałunku czy Święto Drapania Się Po Dupie. Możemy sobie tak tworzyć miliony świąt każdego dnia, ale ja nadal nie dostrzegam w tym sensu. Nie mniej jednak i tak bardzo chętnie podzielę się listą moich ulubionych blogasków, tylko wiadomo… na przekór jest nieco później 🙂

Volantification – mój ukochany blogasek. Taka trochę męska wersja mnie, albo ja jestem damską wersją jego. Tylko on dodatkowo jeszcze dużo pisze o motywacji, a nie tylko o związkach i seksie. Każdemu będę polecać, bo dzięki jego tekstom można dostać porządnego kopa na rozpęd. Tak więc moim zdaniem lektura obowiązkowa. No i wciąż liczę na jakieś z nim spotkanie, żeby pogadać w realu, ale to może jak skończy pisać kolejną książkę.

ArchiwumChaosu – zaglądam do Kamili regularnie, bo lubię jej spojrzenie na świat. Mam wrażenie, że jest podoba do mnie. Pisze w zasadzie o wszystkim po trochu i w bardzo przystępny sposób. Czasem można też się nieźle pośmiać.

Looqash – fajny chłopak, ciekawie pisze o wszystkim i z czystym sumieniem mogę do niego odsyłać ludzi. O ile oczywiście potem do mnie wrócą. To taki koleś z którym chętnie wypiłabym piwo… a nie, czekajcie, ja już z nim piłam piwo! No więc na dokładkę fajnie się też z nim gada.

Wkurzanie – jest stary i wkurzający, ale sam się tym chwali, bo to akurat jego atuty. Przez to zyskujemy spojrzenie na życie doświadczonego człowieka, który nie zamierza nas głaskać po głowie. Polecam go, bo go czytam, a czytam, bo lubię. Wybór był więc prosty.

Michał Górecki – sama czytam od niedawna, ale w sposobie pisania Michała praktycznie zakochałam się od pierwszego akapitu. Michał jako geek, marketingowiec i spec od szkoleń z mediów społecznościowych pisze właściwie o wszystkim po trochu, ale w sposób, który przywiązuje czytelników na długo (jeśli nie na zawsze).

Kominek.inKominek.es – i choć ostatnio poziom jego tekstów pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia, to do starych warto zajrzeć, zaś blogerzy w ogromie treści powinni poszukać tekstów z poradami. W większości przypadków Kominka warto posłuchać. Nie bez powodu został Królem Polskich Blogerów.

ZombieSamurai – jego polecam blogerom z dwóch powodów – bo jego teksty bawią, a niektóre jeszcze uczą. Można przeczytać ciekawe porady, pośmiać się i przyjemnie spędzić czas.

To by chyba było tyle. Przynajmniej na razie, bo blogów, które regularnie czytam jest zdecydowanie więcej. Natomiast tych niezainteresowanych poszerzaniem swojej bloglisty zapraszam tutaj.

}