Blog Experts 4

Prawie w ostatniej chwili zdecydowałam się na udział w Blog Experts 4. Poprzednia edycja bardzo mi się podobała, ale zastanawialiśmy się z Diabłem nad jeszcze innym, tanecznym wydarzeniem. Wygrał Kraków. Plan był taki, że w piątek po pracy (przecież zostałam nianią) pójdziemy z Diabłem spać, skoro o 6 rano mamy już busa. Niestety mimo szczerych chęci sen nie nadchodził i skończyliśmy grając do 2 w nocy w Diablo. Krótka drzemka i w drogę. Dobrze, że opanowaliśmy spanie w podróży.

Dotarliśmy oczywiście spóźnieni. Udało nam zdążyć na końcówkę prelekcji Artura Kurasińskiego na temat Focusa. Czytałam o jego projekcie, nawet chyba w którymś momencie się zapisałam do testów, więc trochę żałowałam, że nie słyszałam wszystkiego od początku. Ostatnie wypowiedzi sugerowały wyraźnie, że całość była bardzo ciekawa.

Swój smutek postanowiłam zagryźć przepięknymi i przepysznymi babeczkami, które można było znaleźć w kuchni.

blog_experts_4_babeczka

Potem był panel dyskusyjny. Nie przepadam za taką formą, ale w tej edycji BE wypowiadać się miały ciekawe osoby. W pierwszym panelu posłuchać można było Kuby Dębskiego z Dem 3000, Konrada Kruczkowskiego z Halo Ziemia, Jana Urbanowicza z Małego Filmidła oraz Dawida Adamek i Jacka Napora z Sfilmowanych. Opowiadali przede wszystkim o swojej twórczości i planach na przyszłość. Konrad w międzyczasie powiedział to, co wszyscy wiemy doskonale już do jakiegoś czasu „chyba każdy z nas ma wewnętrzną potrzebę twórczego wyrażania siebie”. Zwłaszcza po ilości powstających ostatnio blogów widać to jakoś wyraźniej. Nie każdy przecież pisze dla kasy. Są tacy, który po prostu potrzebują zostawić jakiś ślad po sobie. Dlatego rację ma również Janek, który powiedział „najważniejsze to robić swoje. Być wiernym sobie samemu”. O tym bardzo często ludzie (nie tylko blogerzy) zapominają w pogodni za pieniądzem. Edukują się, żeby jak najwięcej zarobić, próbują naśladować tych, którzy odnieśli sukces, a zapominają o byciu sobą. Dobrze więc, że Janek o tym przypomniał.

Potem Maciek Budzich próbował nam wmówić, że dary losu psują blogosferę. Może i ma rację, ale kto nie lubi dostawać prezentów?!? Przedstawiał nam też grzechy blogosfery (idealny temat w czasie postu). O jasnej stronie mocy też się wypowiadał, bez obaw. Nakreślał nam też o różnice między spotkaniami blogerów i youtuberów. O prawdziwości jego spostrzeżeń przekonałam się na własnej skórze, bo mimo wnikliwego przyglądania się obecnym na konferencji, udało mi się rozpoznać tylko osoby, z którymi miałam kontakt wcześniej. Kojarzenie osoby z jego blogiem czy facebookowym profilem nie wyszło mi najlepiej.

W przerwie zostaliśmy poczęstowani pizzą.

Niestety połączenie niewyspania, pysznej pizzy i niesamowicie wygodnej pufy (muszę kupić taką do domu) sprawiło, że nie mam zielonego pojęcia o czym mówiła Małgorzata Krasowska. Przykro mi, ale walkę ze snem przegrałam i mam czarną dziurę akurat na jej wystąpieniu. Dobrze, że zza słupa i tak nie mogła mnie zauważyć.

Ze snu wybudził mnie dopiero Paweł Bielecki. Swoim wystąpieniem oczywiście. Mega pozytywny i pełen energii chłopak. Chociaż szybko zdążyłam pogubić się w tym, o czym mówił. Udało mi się jedynie zarejestrować, że należy spełniać marzenia i „140 znaków wystarczy, by podbić świat” (nawet jakbym nie zdążyła, to jego słowa można znaleźć na Twitterze). Miałam wrażenie, że jego prezentacja jest tylko dla osób z pierwszych rzędów, które doskonale orientują się o czym Paweł pisze i śpiewa (piosenka rozbawiła mnie do łez). Ja poznałam go dopiero na BE. Może jak zagłębię się w jego bloga, to zrozumiem więcej z sobotniego wystąpienia. Nie mniej, jego energia przyciąga.

Następny był kolejny panel. Tu już wytężyłam słuch, bo na scenie m.in. zasiadły osoby, które od jakiegoś czasu już śledzę na ich blogach – Michał Szafrański z Jak oszczędzać pieniądze, Magda Stępień czyli Tattwa, Arlena Witt – Wittamina oraz Michał Kędziora – Mr Vintage i właśnie Paweł Bielecki. Mówili przede wszystkim o tworzeniu wartościowych i dobrych jakościowo treści, poprawności pisania i pisaniu o trudnych sprawach. Wspominali o wiarygodności i przedstawianiu siebie na blogach bez ściemy.

blog_experts_4_panel2

Na sam koniec wystąpił Paweł Tkaczyk i opowiedział nam o kreowaniu własnej marki. Odpowiedni człowiek, do odpowiedniego tematu. Utwierdziłam się w tym przekonaniu zwłaszcza, gdy powiedział, że wegańskie futra są zrobione ze zwierząt przejechanych przez wegan! Paweł to zdecydowanie człowiek, którego nie można nie zapamiętać.

Ogólnie cała konferencja wypadła bardzo fajnie. Było inspirująco i smacznie. Babeczki rządzą. Miejscówka też była niezła – wygodne krzesła, jeszcze wygodniejsze pufy, spora przestrzeń, genialne tablice do pisania i dobre nagłośnienie. Jedynym, ale małym minusem były słupy, które zasłaniały widok, gdy siedziało się z tyłu. Dlatego wielkie podziękowanie dla Hub:raum za udostępnienie nam lokalu. Jednak największe brawa należą się Konradowi i Justynie za chęci, organizację i pozytywną energię. Mimo wielu godzin pracy, mieli siłę być z nami nawet na afterze.

No właśnie. After party. Chociaż bawiłam się fajnie, bo poznałam Magdę i Paulinę, z którymi poruszaliśmy masę niesamowicie ciekawych tematów, to ogólnie nie byłam zadowolona. Dj-e, mimo kilkukrotnych próśb, konsekwentnie zagłuszali nasze rozmowy, więc do Warszawy wróciłam zachrypnięta okropnie. Gorsze jednak było to, że sale przeznaczone były dla palących. Nie dość, że dym drapał w gardle, to smród fajek nie chciał wywietrzeć nawet po długim spacerze. Nie cierpię papierosów i tego całego smrodu. Gdyby nie wciągająca rozmowa, wyszlibyśmy znacznie wcześniej, a i tak urwaliśmy się 2 godziny przed odjazdem naszego busa na spacer po rynku, kebab i kfc. Wielka szkoda, że zakaz palenia w lokalach nie objął wszystkich miejsc w Krakowie. Pomimo ciekawego wystroju i fajnego klimatu, papierosowy smród skutecznie zniechęcił mnie do klubu Pauza. Chociaż plusa mają za udzielenie zniżki – piwo po 6 zł i 10% na drinki.

Wracaliśmy nocą i niedzielę spędziliśmy już leniwie w domu. Pozdrawiam wszystkich tych, których spotkałam, z którymi rozmawiałam oraz tych, których widziałam, ale nie rozpoznałam. Mam nadzieję, że pogadamy przy następnej okazji. A teraz zapraszam do śledzenia mnie na facebookutwitterze lub instagramie.

Foto 1: blogexperts.pl

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook12Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Ms Piętka

    Dokładnie, to raczej nie było miejsce do rozmów. Ale fajnie, że się poznaliśmy i od razu takie głębokie tematy poruszyliśmy. Jeszcze samo to, że okazało się, iż wracamy razem Polskim było niespodzianką 🙂 Miło było poznać i mam nadzieję do zobaczenia!

  • Też mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy! Jeszcze trochę głębokich tematów nam zostało 😉

  • Następny jest mój, przysięgam, następny jest mój!

  • Mam nadzieję! 🙂

  • Wszyscy byli na poziomie, ale rzeczywiście – największe brawa dla Justy i Konrada 😀

  • W końcu to im wszystko zawdzięczamy 🙂

  • Dopiero się uczę takich konferencji. Obiecuję poprawę. 🙂
    Dzięki za wzmiankę. Pozdrawiam!

  • Mam nadzieję, że następnym razem uda nam się też pogadać 🙂

  • Koniecznie! 🙂

  • A mi jak zwykle milusio Cię było zobaczyć 🙂 I mam fotkę Ciebie śpiącej 🙂

  • Cieszę się. Z tej pierwszej części, bo z Tobą zawsze super się spotkać. A fotkę to ja poproszę. Chociaż może jakimś bardziej prywatnym kanałem 🙂 Normalnie aż mi głupio, że zostało to uwiecznione 😉

}