Chica Week #1 – dzieci, śmieci i zapierdziel po polsku

Głównym tematem dzisiejszego „odcinka” będą dzieci. To ich jest najwięcej w mojej obecnej codzienności. Zachowaj jednak spokój. Inne tematy też zamierzam poruszyć i będzie o zero waste, „chuju” i zapierdzielu po polsku.

Dawno temu prowadziłam sobie taki cykl, w którym polecałam fajne teksty i filmiki znalezione w sieci. Przypominałam też swoje wpisy z ostatniego tygodnia oraz opowiadałam trochę o tym, co się dzieje u mnie. Zniknął on dawno z bloga, ale teraz postanowiłam do niego wrócić, bo to też takie małe podsumowanie dla mnie.

Rosnę i rosnę…

Dzisiaj zaczynam od tego, co u mnie. Łatwo się po blogowych tekstach (I trymestr po raz drugi) i zdjęciach z insta czy fejsa domyślić, że spodziewamy się drugiego maluszka. To będzie kolejna dziewczynka. Niesamowicie się cieszę i nie mogę doczekać, kiedy ją poznam. Oczywiście też bez przesady. Bardzo doceniam to, że na razie siedzi sobie w środku i „ogarniam” ją totalnie przy okazji. Mam jeszcze kilkanaście tygodni na zajmowanie się swoimi sprawami i porządkowanie spraw.

I trymestr ciąży, ciążowy brzuszek, sesja ciążowa

Dzieciaczek przedszkolaczek

Poza tym jutro moja ukochana 3 latka rozpoczyna adaptację w przedszkolu. Długo się wahałam, co zrobić. Ona uwielbia inne dzieci, dlatego wybraliśmy dla niej rewelacyjne przedszkole. Bardzo chciałam, żeby do niego chodziła. Niestety, jak dowiedziałam się o ciąży i poczytałam na temat starszaka w przedszkolu, musiałam z tej placówki chwilowo zrezygnować.

Większość artykułów w sieci oraz osiedlowe mamy mówiły, że pediatrzy zalecają zabrać starsze dzieci z przedszkola/żłobka na pierwsze 3 miesiące życia noworodka. Gdyby więc córka miała pójść do tego wypasionego miejsca, nie zdążyłaby się tam nawet zaadaptować. Zajęcia zaczynają się z początkiem września, a ja mam termin na jego koniec.

Dlatego chwilowo wybraliśmy takie, które jest znacznie tańsze i oferuje adaptację już od lipca. W dodatku fajnie wyszło i córka będzie w grupie z koleżanką znajomych, którą bardzo lubi. Mam nadzieję, że to ułatwi rozstanie z mamą. Ja zaś będę mogła bez wyrzutów sumienia, że nie poświęcam czasu córce, ogarnąć na spokojnie kilka ważnych dla mnie spraw przed porodem.

Duża panienka

Kolejny, ale już ostatni akapit odnośnie dzieci. Mianowicie chciałam tylko krótko wspomnieć, że córka w tym tygodniu skończyła 3 lata. Z tej okazji wybraliśmy się w dniu urodzin do Hulakula, a dzisiaj zrobiliśmy małą imprezkę dla rodziny i znajomego małżeństwa z córką – przyjaciółką Millenki, z którą będzie chodzić do przedszkola.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Dziś moja córeczka kończy 3 lata. Jestem w szoku, jak to szybko zleciało. Jednocześnie patrzę na nią i jestem zdziwiona – ona już taka duża, samodzielna, a to dopiero 3 lata? Niesamowite! . Czuję w brzuchu kolejną księżniczkę i przypomina mi się, jak to było za pierwszym razem. Okazuje się, że druga ciąża jest dla mnie tak samo niezwykła i fascynująca. . Masz dzieci? W jakim są wieku? Jak spędzacie urodziny? . Btw. Na pierwszym zdjęciu domowy zdrowy tort urodzinowy – ciasto marchewkowe, przekładane samodzielnie robionym dżemem truskawkowym i kremem z mascarpone. _________________________________________ #urodziny #urodzinydziecka #trzecieurodziny #3urodziny #birthdaybaby #babybirthday #birthdaybabygirl #córeczkamamusi #mamaicórka #mamaicorka #coreczkamamusi #coreczkatatusia #córeczkatatusia #torturodzinowy #ciastomarchewkowe #ciastozmalinami #birthdaycake #domowytort #zdroweslodycze #zdrowesłodycze #fitdeser #nasłodko #fitslodycze #fitsłodycze #mojewypieki #domowewypieki #wypieki #ChicaMalaPL

Post udostępniony przez Barbara Krawczyk (@chicamala.pl)

Zapewne masz już powyżej uszu tematu dzieci, więc przejdźmy do kolejnego punktu, jakim są…

Moje teksty z bloga:

Zastanawiasz się czy warto jechać na konferencję dla blogerów? Chcesz wiedzieć, co się tam robi i co może Cię czekać? W tym tygodniu udało mi się opublikować relację z See Bloggers Łódź 2019, więc możesz się z nią zapoznać.

Możesz również zobaczyć tę, którą napisałam z Influencer Live Poznań 2019. Serdecznie zapraszam i gorąco polecam wybrać się chociaż raz. Serio, jeśli tworzysz coś w sieci, takie wydarzenia są doskonałą okazją do zdobycia wartościowej wiedzy, kontaktów i motywacji.

Odświeżyłam i poprawiłam też stary dobry tekst o bólu głowy, który jest tylko wymówką. Jeśli na myśl o seksie sięgasz po tabletkę przeciwbólową lub robi tak Twój partner – wejdź i poczytaj.

Z pozostałych tekstów możesz dowiedzieć się, jak przekonać faceta do mówienia o problemach lub co zrobić, gdy facet nie chce o gadać o trudnych sprawach. Dobra komunikacja w związku jest ważna, dlatego polecam zajrzeć i się zapoznać z moimi wpisami.

Natomiast gdyby lektura moich tekstów zaowocowała uczuciem głodu, to mam na deser lub raczej kolację udoskonalony przepis na najlepszą pizzę na grubym cieście. Smacznego!

Jeżeli jednak znasz teksty z mojego bloga, to teraz zaproszę Cię w kilka ciekawych miejsc zupełnie nie związanych z tym, co ja tworzę.

Polecajki:

Zacznę od tego, że kilka ładnych tygodni temu zaczęłam się wkręcać w idee zero waste. Oczywiście w moim przypadku do zero jeszcze daleka droga. Na razie nie sugeruję się zbytnio pierwszą częścią tej nazwy i skupiam się na tym, żeby było chociażby trochę mniej tych śmieci. Dużo porad o tym, jak zacząć, co robić oraz czego nie robić można znaleźć na blogu Karoliny, który tytułem nieco wprowadza w błąd – Ciut więcej😄

Gdyby z czytaniem było Ci ostatnio nie po drodze (tak jak mi), to Karolina prowadzi też kanał na YouTube. Spokojnie można jej słuchać na dwukrotnym przyspieszeniu, wszystko zrozumieć i przy okazji ogarnąć domowe porządki.

Jako ciekawostkę również z YouTuba filmik o tym, czym zatruwa nas woda z plastikowych butelek. Wiedza w tym temacie bardzo pomaga iść w kierunku wspomnianego wyżej zero waste, bo aż się odechciewa używać plastiku.

Również dla ciekawskich mam tu wytłumaczenie dlaczego „kutas” jest dziś obelgą.

…wyrazy, które niegdyś miały zupełnie neutralne zabarwienie i odnosiły się do zwykłych przedmiotów i codziennych czynności, doczekały się dziś miana określeń wulgarnych i korzystanie z nich w mowie potocznej stało się oznaką braku kultury osobistej.

Na koniec genialny tekst, który mocno otwiera oczy na bezsens naszego kraju czyli o bezsensownym zapierdolu po polsku.

Kiedyś napisałem książkę. Wypieściłem, dopieściłem każde zdanko. Wydawnictwo przyjęło, odesłało egzemplarz po redakcji. Pokreślony potwornie i bez sensu. Zdania poprawne składniowo zamienione na anakoluty. Słowa powymieniane bez sensu: wszystkie „że” zamienione na „iż”, wszystkie „wtedy” na „wówczas”, „powiedział” na „rzekł”, a „odrzekł” na „odpowiedział”. Odrzucanie tych poprawek zajęło mi wiele dni. Rozmawiam z redaktorką i pytam, co się pani w tym moim języku nie podoba? A ona na to, że musi dużo zmieniać, bo jak jest mało na czerwono, zwierzchność może się przyczepić. Czyli bezsensowny widoczny zapierdol, który tym razem generuje kolejny bezsensowny zapierdol (mój), tyle że niewidoczny.

See You Soon

W tym tygodniu to u mnie wszystko. Daj znać, co się dzieje u Ciebie! Napisz w komentarzu jak Tobie minął tydzień.

Przy okazji zapraszam też do polubienia moich profili na facebookutwitterze lub instagramie.

}