Chica Week #3 – ostatnie przedszkole, reforma oświaty i sikanie na stojąco

W tym tygodniu ostatnia już część opowieści, w której główną rolę odgrywa przedszkole. Do tego mój przepis na muffiny i związkowy tekst. Zachęcam też do zapoznania się z wpisem na temat reformy oświaty, obejrzenia filmiku o szkolnictwie oraz drugiego o sikaniu na stojąco.

Przedszkole powinno być przyjazne

Przygoda mojej córki z przedszkolem nie trwała nawet dwóch tygodni. Na 9 dni, w które mogła tam chodzić, została w placówce tylko trzy. Z nich zaś tylko raz wybiegła uśmiechnięta, bo dobrze się bawiła. Za każdym razem podglądałam ją chwilę przez okno, żeby sprawdzić czy na pewno ma się dobrze. Zazwyczaj było ok, więc spokojnie wracałam sobie do domu. W zeszłym tygodniu jednak wszystko wyszło nie tak.

W poniedziałek w ogóle nie chciała iść. Na hasło „przedszkole” wtulała się we mnie kurczowo. We wtorek wywiązała się z umowy. Poszła i nawet została, ale do mnie o umówionej porze przyszła zapłakana. W środę znów nie za bardzo chciała iść. Mimo tego wybrałyśmy się, bo miały być placuszki owsiane, na które miała ochotę. Stały się jednak źródłem problemu, bo catering się pomylił i były kanapki. Poszła sprawdzić czy kanapki są ok, bo w końcu lubi kajzerkę i żółty serek. Przez okno widziałam, że szlocha nad talerzem z bułką. Panie jakoś nie specjalnie się tym przejmowały. Gdyby jedna z nich nie zobaczyła mnie przez okno, pewnie dłużej zostawiłyby córkę samą. Nie pomogło nawet, gdy podeszła jej ulubiona koleżanka z grupy. Odczekałam ponad 5 minut i wróciłam po nią. Zapłakane i głodne dziecko nie będzie zbierać dobrych wspomnień z przedszkola. Miałyśmy wrócić po śniadaniu, ale nie chciała o tym słyszeć.

Szybka decyzja, szybki koniec

Czwartek natomiast rozwiązał sytuację. Wyszła nawet chętnie, ale jak zobaczyła przedszkolankę, przykleiła mi się do nogi i nie chciała iść. Natomiast Pani zaczęła pogadankę, że dzieci miewają fochy i że trzeba zacząć z tym walczyć. Najlepiej byłoby zostawiać ją na siłę, bo ona nie ma czasu na takie wychodzenie i czekanie. Dziecko się przyzwyczai. No i to normalne, że czasem płaczą. Niektóre kilka dni, inne tygodni, a niektóre nawet kilka miesięcy. Są jednak takie, które lubią przedszkole.

Łatwo się domyślić, że taka deklaracja ze strony opiekunki sprawiła, że złożyłam rezygnację. Takim podejściem przedszkole Amo mocno zraziło mnie do siebie. Nie mam presji wysyłania córki teraz. Nie muszę wrócić do pracy. Chciałam po prostu, żeby mogła sobie pospędzać czas z dziećmi, bawić się. Wiem, że po porodzie będę poświęcać jej mniej uwagi niż do tej pory. Chciałam w to miejsce zapewnić jej rozrywkę i zajęcie. Nie miałam jednak zamiaru robić tego na siłę. Nie chcę też, żeby przebywała w nieprzyjaznym dla niej środowisku.

Lenistwo kontrolowane

Całość tygodnia upłynęła mi dość leniwie. Kiedy zamiast wracać pracować, musiałam wymyślać zajęcia dla córki lub siedzieć na placu zabaw, wybijało mnie to z rytmu. Nie mogłam za bardzo skupić myśli na pracy twórczej, więc oddałam się porządkom w mieszkaniu. Ogarnęłam porządnie fragment kuchni. Sprzątnęłam szafkę z przyprawami. Z córką zrobiłyśmy przegląd jej zabawek i dwie torby rzeczy wynieśliśmy do piwnicy.

Chica week, przedszkole, porządki
Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia, jak to wyglądało „przed”.

Wypróbowałam też kilka nowych przepisów i pogotowałam jedzenie na mniej więcej tydzień. Będziemy przeplatać gulasz z indyka, pulpety i kotlety mielone.

Moje teksty z bloga

Moje niecne plany zawładnięcia światem podczas pobytu córki w przedszkolu legły w gruzach. Trochę mnie to rozbiło. Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze. Przez to nie udało mi się napisać tyle, ile chciałam. Nie był to jednak czas stracony.

Na bloga wleciał przepis na muffiny bananowe z owocami bez cukru. Ostatnio ostro wkręciłam się w ograniczanie cukru. Wychodzi mi to raz lepiej, a raz gorzej. Słodycze uwielbiam. W dodatku jest lato, a to przecież sezon na lody. Staram się jednak równoważyć takie drobne „wpadki” przez organizowanie domowych zdrowych i bezcukrowych wypieków.

Wczoraj też wleciał wpis o tematyce związkowej, czyli 11 sygnałów, że powinieneś zakończyć swój związek. Jeden z niewielu tekstów na moim blogu, w którym zwracam się bezpośrednio do panów. Przykłady w nim zawarte jednak pasują do każdej płci. Jeśli więc jesteś kobietą, śmiało możesz sprawdzić czy któreś z punktów pasują do Twojej relacji.

Polecajki:

Podczas gdy rodzice, uczniowie i media trąbili o wielkimi problemie z podwójnymi rocznikami, nie podjęto żadnych stosownych działań, by problem rozwiązać. Wiceminister nauki rzucił jedynie, że jak ktoś się nie dostał, to może sobie pojechać za granicę i nara. Nie żartuję: “Może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą” – wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Stanisławek w rozmowie z Kurierem Lubelskim.

Czyli Aniamaluje w tekście – Jak rząd chce wychować tanich robotników.

Jeszcze w temacie szkolnictwa macie tu bardzo fajne wystąpienie z TEDx, o tym, co robi szkoła z mózgami dzieci 🙂

Tutaj natomiast kolejna rzecz głównie dla Panów.

Może warto ze względów higienicznych przerzucić się na sikanie na siedząco? Ewentualnie popracować nad techniką lania na przednią ściankę. Szczególnie, jeśli nie masz ochoty zbyt często sprzątać toalety lub używać obsikanego papieru toaletowego.

See You Soon

W tym tygodniu to u mnie wszystko. Daj znać, co się dzieje u Ciebie! Napisz w komentarzu jak Tobie minął tydzień.

Przy okazji zapraszam też do polubienia moich profili na facebookutwitterze lub instagramie.

}