Chica Week #5

Kolejne 7 dni za nami. Lipiec powoli się kończy, ale wakacji na szczęście jest dopiero połowa. Pogoda w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza i nawet weekendy są pełne słońca. Nawet burze należą do całkiem przyjemnych, bo przynoszą ochłodzenie i trwają krótko. Jednym słowem jest pięknie.

Na blogu w tym tygodniu można było przeczytać tekst o tym, dlaczego on nie chce seksu. Postanowiłam poruszyć ten temat, bo wiele kobiet poszukuje odpowiedzi na to pytanie. Sama nie raz rozmawiałam z dziewczynami, które twierdziły, że mają większe potrzeby niż ich partnerzy. Oczywiście przede wszystkim proponuję rozmowę, ale jeśli się nie da lub nie satysfakcjonują was odpowiedzi, zapraszam do lektury mojego bloga.

Pojawił się też tekst o tym, że ludzie są zazdrośni o pieniądze i sukces „po znajomości”. Pewnie pominęłabym temat, gdyby nieprzyjazny komentarz o zdobyciu „sławy po znajomości” nie wypłynął od blogerki, którą zdarza mi się czytać. Nie spodziewałam się tego po niej, ale ludzie ostatnio ciągle mnie zaskakują. Niestety niezbyt pozytywnie.

Prawie zaraz po opublikowaniu swojego wpisu trafiłam na artykuł w gazecie.pl o tym, że samochód mężczyzny, który zrobił bezdomnemu zakupy, został oblany farbą. Przykre jest to, że w naszym kraju ludzie są tacy zawistni. Facet nic złego nikomu nie zrobił. Wręcz przeciwnie. Jednak spotkała go za to niewdzięczność ze strony obcych ludzi. Dlaczego? Bo swoim uczynkiem zyskał rozgłos. Ludzie zamiast go naśladować, postanowili „sprowadzić go na ziemię”. Smutne…

Chciałam też zwrócić waszą uwagę na tekst Volanta o białych kłamstwach. Słusznie w nim zauważa, że nawet drobne mijanie się z prawdą może źle skończyć się zarówno dla kłamiącego, jak i okłamywanego.

Prywatnie natomiast miałam tydzień miłości. Diabeł się trochę rozchorował i od poniedziałku siedział na zwolnieniu. Mieliśmy więc bardzo dużo czasu dla siebie. Dzięki temu, w pewnym sensie mogę powiedzieć, że moje urodziny, które wypadały w czwartek, dla mnie trwały już od poniedziałku. Wciąż nie mogę się nadziwić, jakim cudem trafił mi się tak wspaniały mężczyzna… no dobra, przyznam się – zasłużyłam 😉

Urodzinowo zostałam zabrana między innymi do kina na Step Up: All In. Kocham całą serię tych filmów i jeśli ktoś szuka sporej dawki motywacji, to musi je obejrzeć. We wszystkich pięciu częściach pokazany został ten sam schemat, w którym dzieciaki z problemami próbują wytańczyć swoje marzenia i zmienić życie na lepsze. Mają chwile zwątpienia, inni rzucają im kłody pod nogi, ale nie poddają się jednak i walczą, by w końcu osiągnąć to, na czym im zależało. Dobrze wpisują się w to słowa, które kiedyś wypowiedział Walt Disney:

„Różnica między wygrywaniem i przegrywaniem zwykle tkwi w niepoddawaniu się.”

W dodatku jest to oprawione w świetną choreografię, rewelacyjną muzykę i pociągających aktorów. Mogłabym oglądać bez końca.

Step Up: All In dodatkowo porusza bardzo ważną kwestię, która dotyka wiele wchodzących w dorosłość osób. Gdy Sean, opuszczony przez dawnych przyjaciół, zaczyna zbierać swoją nową ekipę, odzywa się do ludzi, którzy kiedyś byli świetni, ale przestali już tańczyć. Zmuszeni okolicznościami lub niepowodzeniami „wydorośleli” i znaleźli sobie jakąś pracę. Sean skutecznie przekonuje ich do powrotu mówiąc „przecież kochasz tańczyć” i dając nadzieję na realizację marzeń. To zadziałało, bo choć nasi bohaterzy zrezygnowali ze swojej pasji, to ona w nich nie umarła. Ich marzenia nie umarły.

Tak samo dzieje się z nami wszystkimi. Gdy jest zbyt dużo trudności i niepowodzeń, poddajemy się. Staramy się być dorośli, bo inni próbują wmówić nam, że z naszych marzeń nie opłaci się rachunków, nie wykarmi dzieci, a my zaczynamy w to wierzyć. Dlatego rezygnujemy ze swoich pasji i marzeń. Zazwyczaj na rzecz pracy, której szczerze nie znosimy, ale która z pozoru się opłaca. Ja wiem, że podążanie za marzeniami nie jest to proste. Jak zresztą wszystko w życiu. Ważne jest jednak to, żeby nigdy się nie poddawać i poszukać jakiegoś rozwiązania. Można przecież poświęcić się swojej pasji całkowicie, ale równie dobrze można dzielić ją razem z resztą życia. Wszystko zależy od tego, co kochamy, czy wiemy, jak przerobić to na pieniądze oraz tego, jak bardzo nam na tym zależy.

Nie poddawajcie się drodzy czytelnicy. Walczcie o swoje marzenia. Nie rezygnujcie z pasji, gdy pojawią się jakieś trudności czy ludzie, którzy będą chcieli Wam przeszkodzić. Szczęśliwe życie to tylko z pozoru jest łatwe życie.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook7Share on Google+4Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Lunię patrzeć na Step up’y. Jestem fanką Łosia 🙂

  • Łoś jest obłędny, popieram 😀

  • Nie słyszałam o tej historii z samochodem, przykre…
    Polacy to jednak mają tendencję do „równania w dół”, weź tu zrób coś pozytywnego…

  • Normalnie aż się człowiekowi odechciewa, jak słyszy potem takie akcje…
    Chuliganów się boją, a dobremu człowiekowi krzywdę zrobią 🙁

}