Co zrobić, gdy masz beznadziejnego partnera?

Do napisania tego tekstu motywują mnie od jakiegoś czasu pary zarówno te mi znane, jak i zupełnie obce, które czasem umilają mi czas spędzany poza domem swoimi publicznymi docinkami lub nawet kłótniami. Początkowo chciałam zrzucić to na kiepską pogodę, ale szybko uświadomiłam sobie, że podobne zjawiska mają miejsce przez calusieńki rok. Zdarzają się nawet na rozpalonej słońcem pięknej plaży. Problem zatem leży dokładnie tam gdzie zawsze – w ludziach.

Patrzę sobie zatem na te kłócące się pary. Słucham (albo czytam w Waszych mailach) czasem również żali, jak to ukochany/a się nie sprawdza w związku. Miało być tak pięknie, a tu seksu nie ma, miłości nie ma, zrozumienia nie ma. Pod dostatkiem za to kłótni, fochów, cichych dni i wzajemnych pretensji. W bardziej zaawansowanych przypadkach dochodzą kłamstwa, zdrady i niespełnione nigdy groźby odejścia. Zastanawiam się wtedy, skąd na świecie tyle niedopasowanych związków i czemu ludzie w nich trwają.

Można by przypuszczać, że to wina tykającego zegara biologicznego u kobiet. Mamy określony czas na reprodukcję, więc łapiemy pierwszego lepszego. Ważne, żeby był chętny do łóżka. Przynajmniej od jednego do kilku razy – w zależności od tego, ile chcemy dzieci. Resztę przecież można zmienić. Uformować sobie faceta tak jak ciasto, żeby nam pasował do stworzonej w głowie formy. Pomijam oczywiście, że zmienianie drugiej osoby, bez względu na płeć, nie ma szansy się udać i pisałam już o tym tu -> klik. Może w niektórych przypadkach faktycznie zegar biologiczny przejmuje kontrolę nad kobiecym myśleniem, ale co z tymi wszystkimi kobietami, które teraz tak bardzo chcą robić karierę?

Znacie je wszyscy – piękne, zadbane, wykształcone i idące po szczeblach kariery jak burza. Im nic nie tyka, ale i tak u ich boku można znaleźć mężczyznę, na którego narzekają przy każdej możliwej okazji – bo głupi, bo nic nie potrafi, bo mniej od niej zarabia, bo w seksie nie styka, bo głowa go boli, bo brzuch rośnie od piwa i nawet bielizny ostatnio zbyt często nie zmienia. Patrzycie na kobietę, która mogłaby mieć każdego i zastanawiacie się, czemu męczy się akurat z nim, zamiast poszukać kogoś lepszego.

Dla kobiet zawsze można znaleźć wytłumaczenie w postaci wypranego przez hollywoodzkie produkcje mózgu. W każdym bowiem mniej lub bardziej romantycznym filmie jest mniej lub bardziej zły chłopak, który zakochuje się i zmienia dla tej swojej jedynej. Po takich seansach kobiety bezmyślnie szukają sobie takiego nieudanego egzemplarza, który próbują sobie naprawić. Pomijam już, że dziesiątki lat i doświadczeń innych kobiet, że to się nie udaje, nie dają im zupełnie do myślenia. Tylko, że związków nie tworzą przecież same kobiety!

Jakie zatem usprawiedliwienie można znaleźć dla faceta? Przecież to on najczęściej proponuje wspólne zamieszkanie, szuka pierścionka zaręczynowego i w końcu przekazuje swoje nazwisko, a czasem nawet część genów. Jemu żaden zegar nie tyka, czas go nie goni, więc nie musi śpieszyć się i brać pierwszej z brzegu. Nawet naciski ze strony rodziny czy głupie pytania znajomych nie powinny być usprawiedliwieniem dla zbyt pochopnej decyzji. O trwaniu przy swoim nietrafionym wyborze nie wspomnę. Oni przecież komedie romantyczne oglądają tylko przymuszeni przez partnerki raz w roku na walentynki. Skąd więc u nich nadzieja, że ta wiecznie niezadowolona, marudna i niechętna do seksu kobieta się zmieni?

Rozumiem, że nie zawsze da się dobrze poznać drugą osobę na pierwszej randce. Czasem i dwa lata wspólnego mieszkania nie ukazują całej prawdy. Kiedy jednak przychodzi moment olśnienia, że to jednak nie nasza bajka, warto mieć na uwadze fakt, że poza nami jest na świecie ponad 7 miliardów ludzi, z czego całkiem spora ilość jest odmiennej niż nasza płci. Nie ma zatem żadnego powodu, żeby męczyć się z kimś, kto nam nie pasuje i kto nas unieszczęśliwia.

Jeśli więc czujecie, że obecny związek nie jest tym, czego chcieliście. Jeśli Wasz partner Was nie uszczęśliwia. Jeśli zamiast myśleć o zrobieniu niespodzianki, kombinujecie jak uprzykrzyć mu życie. Zróbcie przysługę swoim partnerom, swoim dzieciom (zwłaszcza tym jeszcze nienarodzonym) i nie trwajcie w beznadziejnych związkach. Poszukajcie kogoś, kto będzie dla Was idealny (co to oznacza napiszę w innym tekście). Znajdźcie kogoś, kto Was uszczęśliwi. Dajcie taką samą możliwość osobie, z którą obecnie jesteście. Uwierzcie mi na słowo, że dla niej to też będzie lepsze rozwiązanie. Nie bądźcie dla siebie przeszkodą do lepszego życia.

Foto

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook17Share on Google+3Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Po przeczytaniu tytułu, do razu chcialam napisać – zostawić go, lepszego rozwiązania nie widzę. Tak więc podpisuje sie pod wszystkim co znajduje sie w tekście 🙂

}