Czy warto i jak ratować związek po zdradzie?

Ostatnio rozmawiałam z kolegą. Rozczarował mnie bardzo, bo okazało się, że złamał jedną ze swoich podstawowych zasad – zdradzał. W sumie nie mnie powinno to rozczarować, ale ponieważ chciałam wierzyć, że są jeszcze jacyś przyzwoici faceci na świecie, poczułam się oszukana. Potem zaś poczułam się zirytowana, bo ów kolega zalewa swoją (a przez to jeszcze i moją) fejsbukową tablicę ckliwymi wierszami, romantycznymi piosenkami i łapiącymi za serce miłosnymi zdjęciami. Jest tego zdecydowanie za dużo. Zaczyna mnie już troszkę mdlić, ale bardziej jestem ciekawa, jak ta historia się skończy. Ja wiem, jak powinna, ale czy w rzeczywistości będzie tak samo?

O tym, co sądzę o zdradzie czy kochankach już pisałam. Tym razem jednak temat dotyczy przede wszystkim poczucia winy, chęci naprawienia szkody oraz błagania o wybaczenie i powrót. Postanowiłam się do tego odnieść na blogu, bo patrząc na to, po czym tutaj wchodzicie, Was też to zainteresuje.

Zacznijmy od tego, że nikt poza Wami nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie „czy warto?” Pisałam Wam kiedyś o oznakach toksycznego związku i uważam, że to jedyne bezwględne sytuacje, kiedy próbować akurat nie warto. Jeśli do toksycznych zachowań dochodzi zdrada, tu nie ma nawet czego ratować. Nie wszystkie przypadki są jednak aż tak oczywiste. Czasem naprawianie ma sens i można stworzyć związek lepszy i trwalszy. Innym razem jest to zupełnie bezcelowe i jedynie przedłuża wspólną męczarnię. Czasem zaś po prostu miłość jest silniejsza niż rozsądek. Niezależnie jednak od tego, jaki macie powód, jeśli chcecie spróbować naprawić związek, musicie obydwoje włożyć w to bardzo dużo pracy.

1. Izolacja

Nie od siebie oczywiście. Chodzi o rzecz podstawową i tak oczywistą, że aż dziwnie się czuję pisząc o tym. Przede wszystkim musicie usunąć ze swojego związku tą trzecią lub tego trzeciego. To w ogóle punkt niepodlegający dyskusjom. Nawet jeśli nie jesteście gotowi na zakończenie relacji, pozostawanie w niej to zwykłe znęcanie się nad zdradzonym partnerem. Nie pomoże żadne „to już przeszłość”, „już mnie z nim nic nie łączy”, „teraz to tylko koleżanka”. Najpierw musicie zasłużyć na zaufanie, a dopiero potem możecie zacząć na nowo go wymagać. Nigdy odwrotnie. Nawet jeśli sytuacja będzie trudna, bo kochankiem był Wasz szef – po prostu poszukajcie nowej pracy. Chyba, że praca jest dla Was ważniejsza od związku, to w ogóle przestańcie czytać dalej i odpuście sobie tego partnera.

Jeśli jednak ukochany jest ważniejszy, pogadajcie o tym, jak taka izolacja miałaby wyglądać. Jednym wystarczy danie słowa, że tamta znajomość jest zakończona. Inni będą potrzebowali czegoś bardziej namacalnego. Jakieś symboliczne cięcie. Możecie wspólnie wykasować/zablokować tę osobę w sieciach społecznościowych, na telefonie. Skasować razem wszystkie wiadomości. Spalić wspólne zdjęcia (jeśli takie były). Możecie też napisać razem list, w którym jasno opiszecie swoją WSPÓLNĄ decyzję – zerwanie romansu i zaprzestanie wszelkich kontaktów. Ważne, żeby podkreślać to, że zrobiło się to razem – pozwala to w pewnym sensie poczuć osobie zdradzonej, że odzyskuje wpływ na swoje i wasze wspólne życie. Natomiast zdradzający pokazuje, że faktycznie chce zakończyć romans. W dodatku zerwanie kontaktów jest niezbędne, bo jeśli mieliście romans, kłamaliście, to trudno teraz będzie zranionej połówce uwierzyć, że spotkania z ex-kochanką są zupełnie niewinne i nie musi się obawiać. Bo niby czemu wcześniej zdradzaliście, a teraz tego nie zrobicie? Bo tak powiedzieliście? Wcześniej, wchodząc w związek, też deklarowaliście wierność i nie dotrzymaliście słowa. Na zaufanie musicie zatem sobie zapracować. Wasze obietnice chwilowo nie mają żadnej wartości.

2. Szczerość i brak tajemnic

Pierwszy punkt może nie być łatwy do zrealizowania, bo porzucona kochanka może nadal szukać kontaktu lub z jakichś względów (wspólna praca) przez pewien czas całkowita izolacja nie będzie możliwa. To jest bardzo ważna próba dla związku i wtedy nie warto niczego ukrywać. Niech Wam nie przychodzą do głowy myśli typu: „nie powiem jej, żeby nie sprawić jej przykrości”. W tym wypadku lepiej postawić na szczerość i lekkie (a czasem całkowite) odstąpienie od prywatności – pokazuj ukochanemu wiadomości, gdy takie się pojawią. Powiedz, że ta osoba do Ciebie dzwoniła, zwłaszcza jeśli dotrzymałeś umowy i nie odebrałeś. Nie ukrywaj, że się spotkaliście. Mów o wszystkim zwłaszcza, jeśli ukochany zapyta Cię o takie kontakty wprost. Ludzie w takich sprawach potrafią mieć szósty a nawet siódmy zmysł i bez błędu umieją wyczuć, że znów zaczynasz coś ukrywać. Nie da się odbudować zaufania, jeśli znów wraca się na drogę kłamstwa i oszukiwania. Trzeba pokazać drugiej osobie, że nie ma się niczego do ukrycia, nawet jeśli będzie się to kłóciło z naszym ogólnym podejściem do prywatności. Jeśli nabroiliście, musicie się na prawdę postarać, żeby to naprawić.

Rada dla zdradzonej lub zdradzonego:

Jeśli mimo obietnic, odcięcia i wymyślnych blokad ukochany dostanie wiadomość od kochanki, zachowaj spokój. Nikt nie ma wpływu na to, co do niego przychodzi. Jeśli skądś wiesz, że nadal utrzymują kontakty (życzliwa przyjaciółka doniosła), porozmawiaj i postaraj się wyjaśnić sytuację. Może to zwykłe nieporozumienie, przypadkowe spotkanie lub kochanka nie rozumie zdania „to już koniec”, a Twój ukochany wcale nie jest winny zaistniałej sytuacji.

Jeśli partner natomiast musi mieć kontakt z tamtą osobą, nie rób mu z tego powodu awantur (a przynajmniej ogranicz je do minimum). W końcu zgodziłaś się na taki układ. Odbudowa zaufania polega również na tym, że Ty starasz się na nowo wierzyć drugiej osobie.

3. Rozdrapywanie ran

To trudny etap zwłaszcza dla facetów, którzy zdradzili. Nie dość, że żaden facet nie lubi rozmawiać o przeszłości i o trudnych sprawach w ogóle czy przyznawać się do błędu, to jeszcze nie lubi tego procesu powtarzać. Przykro mi jednak panowie, ale jeśli dopuściliście się zdrady, musicie ponieść tego również przykre dla Was konsekwencje. Zwłaszcza jeśli chcecie uratować swój związek. Nie podoba się to Wam? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poszukać nowego partnera. Wróćmy jednak do tematu.

Zdradzona osoba będzie najprawdopodobniej chciała wiedzieć wszystko: gdzie, kiedy, jak, ile razy, itp. Dowiedzieć się, jak daleko wpuściliście obcego w Wasze wspólne życie, które jego obszary zostały skażone, a które nadal są tylko Wasze. Dręczenie Was tymi pytaniami jest zapewne dla niej bardziej bolesne niż dla Was. Nie mniej jednak odpowiedzi są ważne. Lepiej ich udzielić niż pozwolić, żeby luki wypełniła szalejąca wyobraźnia. Wierzcie, że ona zawsze podpowiada najgorsze z możliwych scenariuszy. Dlatego bądźcie szczerzy i cierpliwi. Przede wszystkim jednak róbcie to z głową. Odnoście się do faktów, a nie emocji czy wartości. Pomijajcie wszelkiego rodzaju zwroty niebezpieczne – „to była najlepsza kochanka jaką miałem”, „miał większego penisa od Ciebie”, „lepiej robiła loda”, „miał seksowniejsze ciało”, itp., nawet jeśli to prawda. To jedyna sytuacja, w której nie polecam całkowitej szczerości. Nawet jeśli Tobie zrobi się lepiej od takiego wyznania, Twój partner będzie musiał żyć z taką wiedzą. Zanim więc odpowiecie na jakieś pytanie, zastanówcie się czy to Wam pomoże w odbudowie związku.

Pytający natomiast powinien poważnie zastanowić się, czy na pewno chce to wszystko wiedzieć. Czy poradzi sobie z takimi informacjami? Czy będzie w stanie odbudować związek mając w głowie TE obrazy? Czy to w jakiś sposób pozwoli uratować tę relację?

Oczywiście może zdarzyć się również tak, że zdradzony nie będzie chciał w ogóle o tym rozmawiać. Uszanujcie tę decyzję i nie wyskakujcie sami z opowieściami o Waszym romansie. Potrzebujecie to z siebie zrzucić? Zapiszcie się do grupy wsparcia, piszcie pamiętnik lub załóżcie anonimowego bloga, ale nie obarczajcie tym partnera.

4. Ucieknijcie od codzienności

Pewnie uważacie, że wspólny wyjazd to teraz najgorszy pomysł z możliwych. Zapewniam jednak, że jest odwrotnie. Oderwanie się od codzienności i zmiana otoczenia, dobrze Wam zrobi. Pozwoli na odcięcie się od „dobrych” doradców (przyjaciółki, która ostrzy pazurki na Twojego faceta lub znajomego, który sam został porzucony i poszukuje kompana do użalania się nad sobą), którzy bardzo chętnie podzielą się swoimi poglądami na temat Waszego związku. Wspólny wyjazd da też możliwość zdystansowania się do całej sytuacji. Potraktujcie to jak nowy początek, czas dla siebie na przemyślenia i rozmowy. Wybierzcie się w takie miejsce, gdzie będziecie mogli jak najwięcej robić razem. Wyjedźcie tylko we dwoje. Nie zabierajcie znajomych. Zostawcie dzieci (jeśli jakieś macie i jeżeli to możliwe oczywiście).

Jeśli boicie się wyjazdu, bo przeraża Was wspólne spędzanie czasu i brak możliwości ucieczki przed niewygodnymi pytaniami lub rozmowami, to może warto zastanowić się, czy na pewno chcecie ratować ten związek? Może nie zależy Wam wystarczająco mocno?

5. Wspólna droga

Zdrada rzadko kiedy jest w związku problemem samym w sobie. Najczęściej wynika z wcześniejszych nieporozumień, oddalenia się partnerów od siebie czy braku dobrej komunikacji. Zastanówcie się, co doprowadziło do niej w Waszym przypadku. To był głupi jednorazowy wyskok czy reakcja na długotrwałe problemy? Porozmawiajcie szczerze ze sobą. Przedstawcie swoje nadzieje, oczekiwania i wyobrażenia odnośnie wspólnego związku. Spróbujcie zacząć wszystko od nowa, tak jakbyście dopiero się poznali. Zróbcie to inaczej niż do tej pory. Wracanie do tego, co było nie ma najmniejszego sensu, bo znów traficie do tego samego punktu.

Nie wiecie jak to zrobić? Poznajcie 12 sposobów na szczęśliwy związek. Może nad czymś z tej listy powinniście popracować. Może czegoś nie robiliście i warto zacząć? Przede wszystkim jednak postarajcie się spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Znajdźcie wspólne zajęcia, budujcie bliskość. Poświęcajcie dużo czasu na rozmowy o swoich potrzebach oraz oczywiście na ich realizację.

6. Seks

Sprawa z seksem może być problematyczna. Ważne jednak, żeby dać sobie czas. Zdradzający nie powinien naciskać na czułości, jeśli druga strona nie czuje się jeszcze gotowa. Natomiast zdradzony nie powinien używać seksu jako kary. Jeśli chcecie pójść ze sobą do łóżka, zróbcie to. Im wcześniej tym nawet lepiej, bo w końcu obydwoje potrzebujecie bliskości i czułości. Nie jesteście jeszcze gotowi? Poczekajcie, ale wytłumaczcie to drugiej stronie. Przygotujcie się również na to, że pierwsze kilka razy może Wam nie wyjść, choćby przez powracające wizje partnera z kochanką czy myśli „było jej z tamtym lepiej?”. Dajcie sobie czas.

Oczywiście może być też zupełnie inaczej – może zdradzony partner od początku będzie dążył do bliskości i starał się bardziej niż przed zdradą, żeby udowodnić, że jest lepszy od kochanka.

7. Potrzebna pomoc

Oczywiście czasem mimo bardzo szczerych chęci może zdarzyć się tak, że nie będziecie umieli poradzić sobie z wyrzutami sumienia, przestać zadręczać się roztrząsaniem całej sprawy czy zakończyć ciągłych pretensji. Warto wtedy pomyśleć o terapii dla par. Zdrada jest bardzo poważną sprawą, która może doszczętnie zniszczyć pewność siebie zdradzonego. Z tym nie zawsze można poradzić sobie samodzielnie. To nic wstydliwego poprosić o pomoc.

8. Ślepa uliczka

Czasem zdarza się, że wszelkie podjęte próby naprawy, łącznie z terapią u specjalisty nie przynoszą oczekiwanego efektu. Zdarza się tak, że jedynym wyjściem jest rozstanie i poszukanie szczęścia gdzieś indziej. Warto wtedy dać sobie trochę czasu na przeanalizowanie całej sytuacji, wyciągnięcie wniosków i naniesienie poprawek. Oczywiście może być tak, że partner był tym złym, zdradzającym potworem, a my jedynie ofiarą. Warto jednak wtedy przemyśleć, dlaczego weszliśmy w związek z kimś takim. Czy możemy tego w przyszłości uniknąć?

A jak to było z Wami? Musieliście kiedyś ratować związek po zdradzie? Jakie mieliście na to sposoby? Jak poradziliście sobie z sytuacją? A może temat jest Wam zupełnie obcy lub jesteście zdania, że zdrada oznacza definitywny koniec?

Foto

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook7Share on Google+2Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Na szczęście, nigdy nie miałyśmy do czynienia ze zdradą, ale nie jesteśmy przekonane, czy potrafiłybyśmy na nowo zaufać partnerowi. Fakt, wszystko zależy od naszych chęci, ale zawsze istnieje to prawdopodobieństwo, że skoro raz coś takiego się zdarzyło, nie ma pewności, czy nie powtórzy się po raz kolejny.

  • To niestety rzecz, której nie da się założyć. Kiedyś też tak twierdziłam, a potem praktyka pokazała coś zupełnie innego. Co do prawdopodobieństwa – takie samo istnieje, że ktoś kto jeszcze nie zdradził, zrobi to po raz pierwszy 😉

  • Joanna Garbacz

    Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award 🙂 http://luella-make-up.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award.html Pozdrawiam 🙂

  • Czy warto wybaczyć? Na pewno warto próbować, czasem to może być punkt zwrotny, żeby się obudzić z letargu, który doprowadził do tego, że związek wygląda tak, jak wygląda, i odzyskać to, co prawie utracone…
    … albo właśnie ma to być punkt zwrotny, który zaowocuje tym, że związek z hukiem zrobi to, co nieoficjalnie już dawno zrobił, czyli się zakończy.
    Bo przecież zwykle zdrada jest sygnałem, że już od dawna coś nie grało i że należałoby coś z tym zrobić. Czasem nie ma już czego zbierać.
    Mądre te Twoje rady.

}