Dostałam pracę… w kopalni

Kilka dni temu usłyszałam stukanie dobiegające z iPada Diabła. Zignorowałam to, bo czytałam jakiś artykuł. Dwa dni temu usłyszałam identyczne dźwięki i tym razem zaczęłam zaglądać mu przez ramię w ekran. Podglądanie okazało się niewystarczające i jeszcze tego samego wieczora sama rozpoczęłam pracę… w kopalni na Marsie. Kopię tunele i wydobywam złoża już dwie doby. Nie pamiętam, kiedy jakaś gierka wciągnęła mnie do tego stopnia.

Gra jest banalnie prosta. Jest sobie statek i coś na kształt piramidy, w której trzeba wybudować kopalnie. Stawiasz drabiny, mosty, windy i podpory. Wydobywasz złoża – żelazo, srebro, złoto, diamenty, które możesz sprzedawać i za tą kasę kupujesz te wszystkie drabiny i masę innych fajnych rzeczy, jak buty z przyśpieszeniem. Masz też specjalne skrzynie ze skarbami – dynamitem, dodatkowymi butlami z tlenem, czasem nawet windą czy teleportem. Oczywiście w grze nie chodzi o samo zbudowanie kopalni i wydobycie złóż. Trzeba odnaleźć 4 artefakty, by powrócić na ziemię. Mamy też do wykonania zadania – wykopać konkretną ilość kości czy skarbów, postawić podpory, zdetonować dynamit itp.

Chociaż gra jest prosta, jest też niesamowicie wciągająca, dlatego wracam do pracy.

No dobra, macie jeszcze zdjęcia i link do gry – klik.

kopalnia-topkopalnia-sklepkopalnia-kamienkopalnia-drabinakopalnia-artefakt

}