Dzień dla związku i mała rocznica

Ostatnio Diabeł ma strasznie dużo na głowie w związku ze swoją firmą. Nie będę ukrywać, że negatywnie odbija się to na naszej relacji. Nie jest to duży problem, bo ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ilość stresu, problemów i pracy jaką ma, jest ogromna. Nie mniej jednak wiedza to jedno, a potrzeby to drugie. Im z jakiegoś powodu nie jest łatwo wytłumaczyć, że mają wziąć wakacje, dopóki druga strona nie zmniejszy obrotów. Nawet jeśli uda się je stłumić na jakiś czas, nie będzie to dobre dla nikogo.

Na pewno wiele par boryka się z podobnymi problemami. Nie ma co załamywać rąk czy suszyć partnerowi głowy, jeśli jest to chwilowa sytuacja, albo mamy namacalne dowody na to, że nasz facet urabia sobie ręce po łokcie. Trzeba jednak i jemu i sobie przypomnieć, że nie samą pracą człowiek żyje i zrobić sobie chociaż chwilę przerwy. Może to być wieczór w kinie, piknik w parku czy weekend za miastem. Ważne jest, żeby w 100% poświęcić swoją uwagę ukochanej osobie.

My z racji załatwiania przez Diabła spraw z firmą wybraliśmy wyjazd na weekend. Rano on załatwił swoje rzeczy, a wieczorem zameldowaliśmy się w hotelu. Przypadek chciał, że akurat tego dnia mieliśmy „małą rocznicę”. Zupełnie o tym zapomnieliśmy. Dopiero, jak wyszliśmy potańczyć, przypomniało mi się, że w tym samym miejscu, dokładnie rok wcześniej usłyszałam pierwsze „kocham Cię” z jego ust. Znów było magicznie.

Trzeba pamiętać by dla dobra związku robić sobie takie prywatne chwile we dwoje. Nie ważne czy czas zabiera nam praca, dzieci czy jakieś inne sprawy. Związek wymaga pielęgnacji, a drugi człowiek bliskości. Nie możemy tego zaniedbać kosztem innych spraw, bo we wszystkich dziedzinach życia musi istnieć równowaga. Nawet jeśli sprawy finansowe wymagają pilnej i długotrwałej interwencji, nie można zapomnieć o rodzinie. Pieniądze dziś są, a jutro ich nie ma. Zawsze możesz odpracować straty, ale czasu, którego nie spędzisz z rodziną, nigdy nie cofniesz.

}