Jak znaleźć idealnego partnera

Pisałam poprzednim razem tekst o tym, co zrobić, gdy ma się beznadziejnego partnera. Ponieważ zdecydowanie uważam, że takiego należałoby się pozbyć, to czas na to, żeby trochę pomóc Wam w szukaniu tego właściwego. Mi udało się znaleźć mój własny prywatny ideał, więc chętnie podzielę się z Wami rzeczami, które mi w tym pomogły.

Dowiedz się, czego chcesz

To chyba jeden z najtrudniejszych i jednocześnie najważniejszych punktów. Można sobie wziąć kartkę i wszystko na niej zapisać (co osobiście polecam) lub powierzyć sprawę naszej wyobraźni oraz pamięci. Jakiego jednak sposobu nie wybierzemy trzeba się do tego przyłożyć, żeby potem znów nie płakać, że miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Kiedy więc zdecydujesz się na którąś metodę, to zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu, jakie cenisz wartości, czego potrzebujesz od życia i związku, jakie cechy powinien mieć Twój wymarzony partner, jak powinien wyglądać. Postaraj sobie go wyobrazić. Zwizualizuj go w jakichś kilku ważnych dla Ciebie sytuacjach – co powie, jak się zachowa, itp. Postaraj się, żeby Twoje wizje były jak najbardziej szczegółowe. Im dokładniejsze, tym lepiej. W moim przypadku facet musi mieć brązowe oczy (to mój wyjątkowo słaby punkt, obsesję mam czy coś) i ciemne włosy, ponadprzeciętną inteligencję (najseksowniejszy u faceta jest zawsze duży mózg!), odpowiednie poczucie humoru (Tony Stark to dla mnie prawie ideał) i musi umieć tańczyć (salsa i bachata to minimum). Następnie zaś…

… przygotuj się na ustępstwa

Musisz wziąć poprawkę na to, że człowieka z Twoich marzeń nikt nie wyprodukował (i raczej mało prawdopodobne, że to kiedyś zrobi) zgodnie ze wszystkimi Twoimi uwagami. Możesz oczywiście naiwnie wierzyć i czekać, że spotkasz swój ideał. Nie zabronię tego nikomu. Rozsądniej jest jednak wrócić myślami do swojej listy życzeń i zastanowić się, z których rzeczy jesteśmy w stanie zrezygnować, a których będziemy pragnąć zawsze. Może partnerka może mieć mniejsze piersi, ale za to większą inteligencję? Partner wyposażony w mały boilerek zamiast kaloryfera, ale nadrabiający to poczuciem humoru? Zastanówcie się czy wymarzone przez Was cechy są w stanie REALNIE współgrać ze sobą w jednym człowieku. Jeśli najważniejsze cechy da się ze sobą pogodzić, jesteśmy na dobrej drodze. Jeżeli natomiast macie rozbieżne zainteresowania, to albo poszukajcie czegoś nowego razem, albo zwyczajnie zaakceptujcie swoje pasje.

Wyjdź do ludzi!

To kolejna ważna i trudna sprawa. Oczywiście możemy liczyć na to, że szczęście zapuka do naszych drzwi. W końcu przychodzą listonosze, kurierzy, dostawcy jedzenia czy świadkowie jehowy. Nie jest to jednak odpowiednia grupa dla wszystkich, więc warto poszerzyć swoje horyzonty. Dajcie sobie szansę na znalezienie kogoś lub komuś na poznanie Was. Pamiętajcie o swoich wyobrażeniach z punktu pierwszego. One Wam ułatwią wybór miejsc, w których powinniście bywać. Wielbiciela górskich wycieczek raczej nie znajdziecie na kursie tańca, tancerza w klubie książki, a mola książkowego w najbardziej obleganym klubie w mieście. Mogą się zdarzyć wyjątki, ale czy akurat ten będzie wolny i odpowiedni dla Was? Możecie też oczywiście skorzystać z sieci – wybrać portal, wypełnić profil i czekać lub samemu zagadywać konkretne osoby. Warto jednak moim zdaniem zmieszać obydwie metody, żeby zwiększyć swoje szanse.

Miej z czego wybierać

To rada głównie do pań, które zazwyczaj skupiają całą swoją uwagę i energię na jednej poznanej osobie. Nie róbcie tego. Nie każdy poznany facet musi od razu zostać Waszym mężem, więc nie próbujcie od razu dopasować go do tej roli. Dajcie sobie trochę czasu. Potraktujcie szukanie partnera jak zakupy w sklepie. Nigdy nie wchodzicie do żadnego, nie bierzecie pierwszej rzeczy z brzegu i nie idziecie z nią od razu do kasy. Przeglądacie wieszaki, półki, wybieracie odpowiedni krój, rozmiar, potem kierujecie się do przebieralni i dopiero po upewnieniu się czy coś Wam rzeczywiście pasuje, idziecie zapłacić. Poszukiwanie partnera powinno wyglądać podobnie. Nie ma żadnego sensu się z tym śpieszyć, bo nietrafiony wybór będzie znacznie więcej kosztować. Umówcie się na kilka randek z różnymi facetami. Spędzajcie z nimi czas. Poznawajcie się i wybierzcie dopiero, gdy będziecie chociaż trochę przekonani, że to najlepsza decyzja.

Nie śpiesz się, to nie wyścig

Nawet jeśli rodzina naciska na zmianę Twojego stanu cywilnego, a znajomi ciągle dopytują się, kiedy będą bawić się na Twoim weselu, nie daj się presji. To Twoje życie i masz prawo do swojego tempa. Zbyt wiele widzę par, które w fazie początkowego zauroczenia postanowiło się zaręczyć. Część z nich nie doczekała ślubu. Inni rozwiedli się niedługo po nim. Część męczy się ze sobą, bo dziecko, bo obietnica, bo co inni powiedzą. Niewielka grupa, którą pewnie dałoby się na palcach jednej ręki policzyć, trafiła los na loterii i faktycznie jest szczęśliwa. Wiem, że każdy chciałby być tym szczęśliwcem, ale lepiej podchodzić do życia nieco bardziej racjonalnie. Pozwólcie sobie się poznać. Pomieszkajcie trochę razem. Wyjedźcie gdzieś tylko we dwoje.

Idealny ≠ bez wad

Sporo osób o tym nie wie lub próbuje zapomnieć. Ludzie mają wady. Wszyscy. Nie ma ludzi doskonałych. Warto się z tym pogodzić. Oczywiście nie oznacza to, że mamy przymykać oko na wszystkie zachowania partnera, które nam nie pasują. To jednak znów przywołuje pierwszy punkt z dzisiejszego tekstu. Warto pamiętać o tym, jakie rzeczy w związku oraz człowieku są dla nas najważniejsze i tego się trzymać. Może nasz ukochany nie jest czyściochem, ale za to świetnie gotuje? Może nasza wybranka przytyła kilka kilogramów, ale za to przy niej wszystkie problemy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie? Może tak dobrze Wam razem w łóżku, że to w zupełności wystarcza. Nie szukajcie egzemplarza bez skazy, bo takie nie istnieją. Wybierzcie po prostu opcję najlepszą dla siebie.

Postaw na szczęście

Ponieważ często sami nie wiemy, czego chcemy, wybór odpowiedniego partnera może być wyjątkowo trudny. Nie zawsze, a właściwie to raczej za często zamiast swoimi własnymi potrzebami, kierujemy się oczekiwaniami rodziców, otoczenia lub tymi wykreowanymi przez media. Warto wtedy zadać sobie pytanie Czy przy nim/niej jestem szczęśliwa/y? Nie ma nic ważniejszego od twierdzącej odpowiedzi na powyższe pytanie. Ona może być brzydka, głupia i mieć tysiąc wad, ale jeśli czujesz się przy niej tak, jakbyś wygrał 6tkę w totka, to czego chcieć więcej? Jeśli Twój facet rozrzuca skarpety po całym mieszkaniu, nie zamyka klapy, a przez brzuch nie widzi własnych stóp, ale sprawia, że czujesz się przy nim, jakbyś znalazła raj na ziemi, to ja nie mam więcej pytań.

Foto

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook15Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Michal z Meksyku

    Doskonale Chica, niby same oczywistosci, ale jednak sporo osob jeszcze do tego nie dojzalo, a im dluzej sa samotni tym wymagania wieksze i szukanie idealu wykreowanego w dlugie samotne wieczory.

  • marlika

    Właśnie pierwszy raz trafiłam na tego bloga i coś czuję, że częściej będę tutaj zaglądać:) Fajne porady, proste, niby oczywiste, ale warto je wypunktować, żeby wszystkie to zapamiętały. Już pierwsza porada bardzo mi się spodobała, chociaż z pewnymi zastrzeżeniami. Niezwykle istotne jest odpowiedzenie sobie na pytanie, czego/kogo tak naprawdę szukamy, z tym się zgodzę. Jednak nie do końca chodziło mi o wygląd zewnętrzny czy o stworzenie swojego ideału, a raczej tego, czy szukamy partnera, który może okazać się naszym mężem, a może jeszcze nie jesteśmy na poważny związek gotowe i potrzebujemy faceta na mniej zobowiązującą znajomość? Jednak drugi akapit rozwiał moje wątpliwości, ponieważ to jednak nie jest tak, że stworzyłaś sobie swój ideał i takiego szukasz. Tylko jesteś w stanie pójść na kompromis, na pewne ustępstwa. I bardzo dobrze, bo na początku myślałam, że tworzysz sobie listę i z nią szukasz faceta;) A, że zgadzam się z Tobą co do tego, że ideałów nie ma, trzeba czasem pójść na ustępstwa. Myślę, że zgodzisz się ze mną, że u faceta nie wygląd jest najważniejszy, a jego osobowość, charakter.

    A co do kolejnych rad, to zauważyłam, że wiele kobiet myśli, że facet sam je znajdzie, że nie wypada, żeby one zrobiły pierwszy krok itp. A moim zdaniem to już nie te czasy, nie ma nic złego w tym, że to kobieta będzie wybierać faceta, a nie odwrotnie. Widzę to też po sobie, gdzie to ja często nawiązuję znajomości z facetami, których poznaję przez mydwoje. Sama szukam faceta, który może być odpowiedni dla mnie i piszę do niego, a nie czekam, aż sam do mnie napisze. I właśnie, jeśli chodzi o kwestię tego, żeby mieć z czego wybierać. Im więcej nowych znajomości będzie się zawierać, tym szansa na znalezienie tego jedynego jest z pewnością większa. Dlatego potwierdzam, że aktywne życie towarzyskie, udzielanie się społecznie, rozwijanie swojej pasji czy też to zakładanie kont na portalach randkowych (chociaż osobiście jestem zwolenniczką portali matrymonialnych, a nie randkowych) może pomóc wszzystkim samotnym. A nawet, jak nie znajdzie się od razu męża, to nowe znajomości przeważnie pozytywnie wpływają na psychikę człowieka, nie siedzi całymi dniami sam w pracy czy w domu, tylko z kimś się spotyka, to jest zdecydowanie lepsze. Widzę, że mam podobne zdanie w tym temacie do Ciebie, cieszę się, będę częściej tutaj zaglądała, także „do zobaczenia” w kolejnych postach;)

  • Owszem, trzeba zastanowić się na jak długo szukamy. Wyszłam jednak z założenia, że jeśli szukamy partnera idealnego, to robimy to z myślą o długotrwałym związku. W przypadku krótszych relacji każdy szuka tego, czego akurat potrzebuje – dobrego seksu, kumpla na piwo, kompana w góry itp. Nie określałabym tego jednak jako „idealny” i stąd moje ograniczenie tylko do związków 🙂
    Poza tym, co do listy – ją warto mieć, żeby nie wybrać czegoś mocno poniżej naszych oczekiwać. Warto wiedzieć jednak czego w rzeczywistości nie potrzebujemy. Wiele ludzi nie potrafi odróżnić rzeczy istotnych i nieistotnych w życiu, więc zrobienie listy może być tutaj pomocne 🙂

    Widzę, że masz tak jak ja 🙂 Ja też nawiązuję znajomości z facetami. Zresztą właściwie to ja zdobyłam mojego obecnego partnera i jestem jak najbardziej przekonana, że czekanie na nic się nie przydaje. Trzeba zadbać o swoje, a nie czekać aż nam z nieba spadnie.

    Fajnie, że mamy i myślimy podobnie i będziesz zaglądać! Do następnego 🙂

}