Jak zostać boginią seksu?

Wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum dla kobiet, żeby odkryć jakich informacji poszukują przedstawicielki tej piękniejszej płci. Chociaż wiele z nich głośno krzyczy o równouprawnieniu, oburza się na bycie obiektem seksualnym czy na uprzedmiotowianie kobiet, to jednak wciąż sen z powiek spędza im jeden temat. Jak zadowolić go w łóżku? Jak zostać boginią seksu? Jak sprawić by oszalał na naszym punkcie? Postanowiłam odpowiedzieć na te pytania.

Nie oceniaj

Kiedy rozmawiacie z partnerem o swoich fantazjach, bądź otwarta i bierz pod uwagę to, co kręci również jego. Możecie zostawić Wasze pomysły tylko w sferze marzeń lub wprowadzić je w życie – decyzja należy do Was. Postaraj się jednak zapanować nad swoimi emocjami – nie oceniaj, nie wyśmiewaj, nie krytykuj tego, co mówi Twój partner. Istnieje przecież szansa, że fantazjujecie o tym samym. W dodatku pomyśl, jak sama chciałabyś zostać potraktowana, gdy przedstawisz swoje pomysły ukochanemu.

Bądź kreatywna i spontaniczna

Do seksu dobre jest prawie każde miejsce i prawie każdy przedmiot. Nie musisz od razu planować wycieczki do sex shopu. Na początek spróbuj wykorzystać otoczenie. Twoja apaszka, czy jego krawat mogą posłużyć Wam do związania rąk czy zasłonięcia oczu. Stół w kuchni nie musi służyć Wam ciągle tylko do wspólnych posiłków. Możesz choć raz zaserwować mu siebie. Albo przywitaj go tylko w seksownej bieliźnie i wykorzystaj, gdy tylko zamknie za sobą drzwi mieszkania. Otwórz swój umysł i szukaj nowych rozwiązań. To podkręci nie tylko jego, ale rozbudzi również Ciebie, bo zaczniesz częściej myśleć o seksie.

Myśl (i nie tylko) o seksie… często…

To w pewnym sensie nawiązuje do poprzedniego punktu. Zapewniam Cię, że im częściej Twoje myśli będą kierować się w stronę „nieprzyzwoitych” tematów, tym częściej będziesz mieć ochotę na miłosne igraszki. U kobiet to właśnie mózg jest organem najczulszym seksualnie. Dlatego myśl, fantazjuj, czytaj książki, oglądaj sceny łóżkowe w filmach (nie tylko tych dla dorosłych), pisz do ukochanego sprośne wiadomości, przypominaj mu wasze intymne chwile i zobacz, jak to wszystko zacznie wpływać na Ciebie. Nie bój się swoich reakcji, nie wstydź. Naucz się tym cieszyć.

Eksperymentuj

Nie obawiaj się eksperymentowania. Oczywiście nie musisz od razu godzić się na trójkąt, wymianę partnerów czy zabawy sado-maso, jeśli jesteś pewna, że to nie jest dla Ciebie. Można jednak zacząć od delikatniejszych rzeczy, jak zmiana pozycji czy nowe gadżety. Warto się przełamać, bo może tego akurat Ci potrzeba i dzięki temu rozbudzisz w sobie apetyt.

Zajmij się sobą

Nie mam tu na myśli gorącej kąpieli czy wizyty w SPA, chociaż to oczywiście też nie zaszkodzi. Odpowiednie miejsce, które polecam odwiedzić znajduje się pomiędzy Twoimi nogami. Nie bój się, nie zdradzasz w ten sposób partnera. Nie chodzi też o to, że on Ci nie wystarcza czy nie potrafi Cię zaspokoić. Zadaniem tej zabawy jest pomóc Ci poznać swoje ciało, potrzeby i rozpalić Cię jeszcze bardziej. Możesz też dzięki temu odkryć, co najlepiej na Ciebie działa i potem tą wiedzą podzielić się z partnerem lub masturbację wprowadzić jako element gry wstępnej – jedno sprawia sobie przyjemność, a drugie tylko obserwuje.

Bądź pewna siebie i (trochę) szalona

Nieśmiałość i niepewność w seksie jest bardzo szkodliwa. Jeśli będziesz się przejmować się tym, jak wyglądasz lub wypadniesz, nie skupisz się na swojej przyjemności i faktycznie nie pójdzie Ci najlepiej. Ciebie też zapewne bardziej pociągają pewni siebie mężczyźni. To jest seksowne w przypadku obu płci. Zrób więc wszystko by czuć się jak najlepiej – zadbaj o swój wygląd, strój i odpowiednie samopoczucie. Natomiast już w trakcie pozwól sobie na chwileczkę zapomnienia. Zatrać się w przeżyciach. Rób to, na co będziesz miała ochotę. Chcesz krzyczeć? Krzycz. Chcesz drapać? Drap (byle nie po twarzy). Jest Ci dobrze, to jęcz i dysz czy w inny sposób wyrażaj zadowolenie.

Trzymaj formę

Aktywność fizyczna zwiększa libido, poprawia wytrzymałość i koncentrację. Dodatkowym bonusem będzie też poprawa wyglądu, a dzięki temu zapewne poczujesz się atrakcyjniejsza i przez to bardziej pewna siebie, a to wszystko bezpośrednio przedkłada się na jakość Twojego seksu. Oczywiście umiarkowana aktywność, bo jeśli przesadzisz, nie będziesz mieć siły na nic poza spaniem.

Postaw na niespodzianki

Spontaniczność i nieprzewidywalność jest zawsze w cenie. Kochacie się tylko wieczorem, bo rano nie masz czasu? Połóż się wcześniej i zafunduj mu seksualną pobudkę. Robicie to tylko w sypialni? Zaskocz go pod prysznicem. Kochacie się ciągle przy zgaszonym świetle? Zostaw zapalone światło. Możliwości jest ogrom. Wystarczy, że będziesz robić to inaczej niż zwykle.

Polub to!

Niezależnie od wszystkiego jednak, żeby zostać boginią seksu, musisz go po prostu lubić. Ciesz się tym! Na nic zdadzą się sztuczki, gadżety czy seksowna bielizna, jeśli wspólne igraszki nie sprawiają Ci przyjemności. Uwierz mi na słowo – partner będzie widział, gdy będziesz się zmuszać do seksu. Jeśli wolisz obejrzeć serial od wskoczenia z nim do łóżka, nie rób na siłę tego drugiego. Jeśli natomiast zależy Ci na poprawie tej sfery, odłóż wizytę w sex shopie na później i zacznij od polubienia seksu. Rób to, co sprawia Ci przyjemność. Wybieraj pozycje i pieszczoty, dzięki którym czujesz się dobrze i komfortowo. Rób małe kroki. Ciesz się seksem. Rozkoszuj bliskością. Na resztę przyjdzie czas później.

Przede wszystkim jednak nie udawaj i nie zmuszaj się do niczego. Jeśli nie lubisz seksu, spróbuj odkryć przyczynę takiego stanu. Jakieś traumy z przeszłości? Były chłopak zranił Cię i jeszcze tego nie przebolałaś? Może problem wcale nie tkwi w Tobie, a w relacji z partnerem. Może to nie jest odpowiedni dla Ciebie człowiek i dlatego reagujesz mdłościami na myśl o łóżkowych zabawach? Jeśli nie udaje Ci się odkryć problemu samodzielnie, udaj się do specjalisty.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook11Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Spontaniczność to podstawa, chyba nie ma nic gorszego niż robienie czegokolwiek „na automacie”, szczególnie w tej kwestii.

  • Tak, to prawda. Z drugiej strony, są ludzie i sytuacje, gdy seks po prostu trzeba przez jakiś czas wpisywać w kalendarz – lepsze to niż jego zupełny brak.

}