Jedzenie na zamówienie + konkurs

Nie samą miłością i seksem człowiek żyje. Czasem wypadałoby też coś zjeść. Sprawa nie wygląda jednak tak prosto, jak się wydaje. Zakupy trzeba zrobić, obiad przygotować, a potem zazwyczaj jeszcze posprzątać. Nie każdemu i nie zawsze się chce. Nawet ja, mimo miłości do gotowania i starań by rozbudować zakładkę „kulinaria”, miewam bardziej leniwe dni. W takich momentach z pomocą może przyjść serwis pyszne.pl.

Zamawianie jedzenia do domu to w teorii prosta sprawa. O ile oczywiście wiesz, co i skąd chcesz zamówić. Gdy jest inaczej, sprawa się komplikuje. Musisz najpierw dojść do tego, na co masz ochotę. Potem wymyślić, gdzie to można zamówić. To prawie jak tor z przeszkodami. Może nie być lokalu w Twojej okolicy, mogą akurat nie dowozić pod Twój adres. Możesz w końcu znaleźć odpowiednią lokalizacyjnie restaurację, ale bez dania, na które miało się ochotę. Same problemy.

Dlatego podobają mi się takie serwisy, jak pyszne.pl, które zbierają restauracje z wielu miast w Polsce w jednym miejscu. Nie musicie wchodzić na kilka stron, szukać menu, sposobu zamawiania i martwić się czy jedzenie do Was dowiozą. Wszystko macie pięknie podane na jednej stronie. Wpisujecie swoją lokalizację i pojawia się wam lista lokali, z których na pewno możecie zamówić jedzenie pod swój adres.

Chociaż ja i tak wczoraj straciłam chyba ponad godzinę, bo nie mogłam się zdecydować. Sushi! Tylko, gdzie robią najlepsze? Jaki zestaw? A może jednak burgera lub pizzę? Nieeeee, sushi! Dla ułatwienia możecie wybrać różne filtry – ocenę, minimalny koszt zamówienia, koszt dostawy czy rodzaj kuchni. Jeśli zdecydujecie się zalogować (ja wybrałam opcję połączenia konta z Facebookiem), to możecie zobaczyć restauracje, w których zamawiali znajomi oraz ich oceny. Może wam to pomoże. Ja przejrzałam kilka restauracji i w końcu wybrałam Tekedę, bo Facebook wystarczająco często zalewa mnie jej reklamami. Postanowiłam wreszcie sprawdzić, co tam podają.

Sposób zamawiania jest szybki i prosty, więc reszta poszła już z górki. Kliknęłam odpowiednie danie. Serwis grzecznie poinformował mnie, że jeszcze brakuje mi trochę do minimalnej kwoty zamówienia. Wybrałam następne danie i kliknęłam „wybierz sposób płatności”. Podałam adres i zapłaciłam. W ciągu kilku sekund na moją skrzynkę trafił mail z potwierdzeniem zamówienia, kolejny z czasem oczekiwania podanym przez restaurację, a następnie na telefon dotarł sms z informacją o zamówieniu i czasie realizacji.

Ze strony pyszne.pl obsługa w pełni profesjonalna. Nawet mail z prośbą o ocenę zamówienia w chwili, gdy minął czas na dostawę, odebrałam pozytywnie. Bardzo też spodobał mi się taki sposób zamawiania jedzenia. Wygodniejszy niż zamawianie przez telefon. W dodatku idealny, gdy chcesz zrobić komuś niespodziankę i zamówić mu jakieś pyszności, bo możesz opłacić wszystko z góry. Musiałabym tylko sprawdzić czy na życzenie klienta mogą wyrzucić rachunek. Na dodatek mają również możliwość zbierania punktów lojalnościowych (wymienne np. na abonament w Legimi!) i pieczątek na rabaty.

Moje jedzonko dotarło i wyglądało tak:

tekeda-sushi

Jak będzie wyglądało wasze, zdecydujecie sami, jeśli się zdecydujecie na zamówienie. Ja mogę was tylko zachęcić do skorzystania z serwisu małym konkursem.

kupon konkursowy

Razem z pyszne.pl mamy do rozdania 3 kupony po 50 zł na dowolne zamówienie. Co trzeba zrobić, aby taki kupon otrzymać? Wystarczy, że w komentarzu opiszesz pomysł na romantyczną kolację. Może to być taka już zrealizowana lub taka, która Ci się marzy.

Z pośród wszystkich komentarzy w niedzielę 6 lipca 2014 wybiorę trzy najciekawsze i do autorów powędrują kupony. Dlatego pamiętajcie by podać swój poprawny adres mailowy.

Możecie też polubić czy zaobserwować mnie na facebookutwitterze lub instagramie. To nie pomoże w wygranej, ale mi sprawi przyjemność 🙂

Tekst powstał przy współpracy z pyszne.pl.

UPDATE: Kupony od pyszne.pl wędrują do Lucjana, Ines i Pablo. Mam nadzieję, że Wasze adresy mailowe są poprawne!

}