jeśli nie miłość kay langdal recenzja

Jeśli nie miłość, to co?

Kiedy nałogowo odwiedzałam bibliotekę i wypożyczałam wszystko, co tylko wpadło mi w ręce, dostrzegłam też książkę zostawioną przez kogoś na sprzedaż. Nie zastanawiałam się długo. Okładka przykuła moją uwagę, opis zachęcał, a niewielka cena (chyba 3 zł) tylko potwierdziła słuszność mojej decyzji. „Jeśli nie miłość” Kay Langdale wylądowała na mojej półce.

To było kilka lat temu i książka swoje musiała odleżeć. Przeczekała mój czytelniczy kryzys, kiedy kontakt z literaturą miałam jedynie przez obserwowanie własnych zbiorów i tych za szybami księgarni. Gdy wreszcie wzięłam się za jej czytanie, też nie było łatwo. Miałyśmy dla siebie tylko wieczory w łóżku. W każdej innej sytuacji wybierałam e-booki na telefonie czy tablecie. Chyba nie mogłam się jakoś do niej przekonać i szukałam wymówek, żeby nie czytać dalej.

Opis mnie trochę zmylił. Zresztą zobaczcie sami:

„Cóż – jeśli nie miłość – stanowi istotę małżeństwa i sprawia, że związki przechodzą próbę czasu? Mądrość, uprzejmość czy tylko siła przyzwyczajenia? Oto opowieść, która z niezwykłą szczerością opowiada splatające się historie sześciu kobiet. Sara, przytłoczona codziennością, staje na krawędzi zdrady małżeńskiej. Kate, niepoprawna romantyczka, cierpi z powodu gasnącej miłości. Isobel, nieodmienne wierna swej drugiej połowie, godzi się na zdradę. Marta romans przeżyty po pięćdziesiątce uważa za kulminacyjny moment swej egzystencji. Sheila, skazana na wstrzemięźliwość w nietypowym małżeństwie, z pokorą akceptuje tą sytuację. Judith, nękana przez zmory przeszłości, próbuje się z nimi uporać.”

Dla mnie brzmi to jak dobrze zapowiadająca się historia. Taka się też wydaje, gdy czytamy opowieść Sary. Iskierka nadziei budzi się jeszcze przy Marcie, a potem przy Sheili. Niestety znika równie szybko, jak się pojawia.

Niestety nie gustuję w zapychaczach, a tych w „Jeśli nie miłość” jest sporo. Choćby większość z opowieści Judith można spokojnie pominąć. No chyba, że chce się czytać o sposobach czczenia bogów w starożytności. Ja akurat nie chciałam. Interesowała mnie miłość i życie bohaterek. Opisy, który bóg zajmował się jakimi sprawami, zupełnie mnie nie ciekawiły. Lubię, gdy tekst wzbudza we mnie emocje, ale akurat nie irytację. Moja cierpliwość jednak została przez Kay Langdale wynagrodzona, bo rozdział siódmy i zarazem ostatni był wciągający. Zaś sama książka zmusiła mnie w końcu do myślenia.

Zaczęłam się zastanawiać nad opisanymi w niej związkami kobiet. Zasmuciło mnie, że sama znam trochę osób, które potrafią się w takich relacjach odnajdować. Uświadomiłam też sobie, że ja bym nie potrafiła żyć tak jak one. Miłość jest dla mnie najważniejsza. Wszystkie swoje poprzednie związki kończyłam, gdy nie czułam, że kocham swojego partnera. Nie widziałam sensu, by trwać w pustych relacjach. Nie potrafię też zrozumieć kobiet, którym wygodnie jest żyć bez miłości. Tych, którym czasem wystarcza sam szacunek. Bez uczucia, nawet bez przyjaźni. Życie obok siebie, a nie ze sobą. Po co być z kimś, do kogo nie można przytulić się w nocy? Z kim nie można porozmawiać. Z kim nie uprawia się seksu. Wydaje mi się, że samotność byłaby od tego lepsza. Łatwiejsza. Rozsądniejsza. Wygodniejsza.

Wydaje mi się teraz, że broniłam się przed czytaniem tej książki, bo drogi, które wybrały jej bohaterki, są sprzeczne z moim podejściem. Nie potrafiłabym odnaleźć się w żadnej z ról. Czułam wewnętrzny sprzeciw „obserwując” postępowanie tych kobiet. Cieszę się jednak, że dobrnęłam do końca, bo po przeczytaniu książki Kay Langdale ponownie uświadomiłam sobie, jak wielkie szczęście mnie spotkało. Mam wspaniałego mężczyznę, którego kocham ponad wszystko i który odwzajemnia moje uczucia. Mam wszystko, bo mam miłość.

Książkę możecie kupić na mojej wyprzedaży >>klik<<

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook5Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Ja również uważam, że miłość jest największą wartością :), i podobnie jak Ty mam wszystko:)…cudowną Córkę i fantastycznego Mężczyznę, których miłość czuję w każdej minucie mojego życia. Życzę Tobie, sobie i innym by „I żyli dlugo i szczęśliwie” nie było tylko powiedzonkiem z bajki 🙂

  • Wielkie dzięki za życzenia 🙂 W moim przypadku się spełniają, ale to akurat jest moja, nasza zasługa, bo o związek dbamy razem 🙂

}