Krakowska majówka

Do Krakowa jechaliśmy pociągiem, bo zabieraliśmy ze sobą diabelskiego kocura. Niestety polubione ostatnio przez nas busy nie mają opcji przewożenia zwierząt. Na szczęście przedział trafił nam się wyjątkowo ładny i aż miło było podróżować. Stopniowe odrywanie się od rzeczywistości i obowiązków to rewelacyjna sprawa. Zdecydowanie takie wyjazdy należy powtarzać częściej. Po jakimś czasie spokój zaczęło nam zakłócać nieustające … więcej

Przed nami majówka…

Niecierpliwie odliczam czas do wyjazdu. Po raz nie wiem który sprawdzam pogodę na najbliższy tydzień, bowiem z dnia na dzień ulega ona zmianie. Udało mi się odchudzić torbę (tak, jedną… jestem kobietą, która na tygodniowy wyjazd zabiera zaledwie jedną torbę, którą w dodatku jest w stanie unieść ;-)), ale wciąż mam wrażenie, że spakowałam zbyt … więcej

}