Kolejne zmiany czyli wieczory offline

Z Diabłem często wymieniamy się różnymi artykułami znalezionymi w sieci. To znaczy on mi podsyła artykuły, a ja jemu dowcipy i śmieszne zdjęcia. W końcu równowaga musi być. Nie samą wiedzą przecież człowiek żyje. No, ale właśnie ta potrzeba równowagi dała o sobie znać w dniu dzisiejszym. Znalazł bowiem Diabeł artykuł (klik) mówiący o tym, że technologia źle wpływa na sen dzieci.

Jak zwykle, grupa naukowców wzięła się do pracy i doszli do ciekawych wniosków. Mianowicie dzieci, które przed snem słuchają muzyki, grają, oglądają telewizję, rozmawiają przez komórkę czy komunikują się ze znajomymi przez media społecznościowe, mają problemy ze snem. Są to między innymi problemy z zasypianiem, koszmary, budzenie się w nocy, krótszy sen, a nawet lunatykowanie. Oczywiście wszyscy dobrze wiedzą, że krótki i kiepskiej jakości sen odbija się na naszym życiu. Zwiększa się ryzyko otyłości, depresji i problemów emocjonalnych. Mała ilość snu wpływa na nastrój, zdolność koncentracji, a co za tym idzie gorsze wyniki w nauce czy pracy. Nie oszukujmy się. Nie tylko na dzieci to wszystko ma wpływ. Dorośli tak samo dotkliwie odczuwają niedobory snu.

Krótka lektura tego tekstu sprawiła, że wpadliśmy z Diabłem na tą samą myśl. Trzeba przetestować mądrości naukowców i odłączać się od sieci jakiś czas przed zaśnięciem. Na pewno nam to nie zaszkodzi, a może pomóc. Poza tym, jeśli wyrobimy w sobie taki nawyk, łatwiej nam będzie wpoić go dzieciom, jak się już jakichś dorobimy. Ma to również dodatkową korzyść, mającą poprawić jakość naszego związku (o ile da się poprawić coś idealnego). Zdecydowaliśmy, że zamiast siedzieć w sieci, więcej czasu spędzimy w łóżku. Nie na seksie, bo tu pozostajemy wierni spontaniczności. Chodzi o sprawianie sobie rozluźniających przyjemności, takich jak masaże, drapanie po plecach, głaskanie i przytulanie. Tak się idealnie złożyło, że obydwoje jesteśmy pieszczochami, więc dla nas to rozwiązanie genialne.

Może Wy też spróbujecie się na trochę odłączyć? Jak byście wykorzystali godzinkę offline przed snem?

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook23Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • ja to bym sobie książkę poczytała. 😀 i MI też by się zresztą przydała godzinka z książką. 😉

  • No ja się będę książkować rano, na pobudzenie wyobraźni 😉 Ale też o tym myślałam w pierwszym odruchu 😉

  • niestety muszę się z Naukowcami owymi zgodzić, co sama po sobie zaobserwowałam, kiedy wieczorem wiszę w sieci do 1 znacznie gorzej się wysypiam, kiedy natomiast kończę komputerowe posiedzenie ok 22 i resztę wieczora/nocy ? spędzam w książkach i gazetach znacznie lepiej mi się śpi, ból w tym, że uwielbiam pisać wieczorem i często łapie mnie wtedy ciotka wena, a wtedy już żadni naukowcy nie mają nic do gadania.

    ps. domyślam się, że wieczory teraz są przyjemniejsze:)
    pozdrawiam

  • Ja różnie. Zazwyczaj mi to nie przeszkadzało ani w zasypianiu ani w wysypianiu się. Poza tym ja lubię po nocy siedzieć w sieci – nikogo nie ma, jest taki spokój i nikt nie zawraca mi tyłka.

    Ja tam zawsze miałam przyjemne wieczory ;-))

  • Poza tym ja lubię po nocy siedzieć w sieci – nikogo nie ma, jest taki spokój i nikt nie zawraca mi tyłka. – nic dodać nic ująć

}