Liebster Blog Award 2015

Trochę zwlekałam z udzieleniem odpowiedzi na pytania, które dostałam z okazji tegorocznej edycji Liebster Blog Award. W zasadzie to nawet poważnie rozważałam wymiganie się od udziału w tej zabawie. Skoro jednak dostałam nominacje od dwóch osób, postanowiłam wreszcie udzielić odpowiedzi na ich pytania.

Pierwsza nominowała mnie Luella. Chciała dowiedzieć się następujących rzeczy:

1. Książka, którą polecisz na jesienne wieczory?

Ciężko polecić jedną tylko książkę, bo jesień trwa długo, więc zależnie od nastroju – kryminały Camilli Läckberg z serii o Fjällbace lub romanse Emily Giffin (uwielbiam wszystkie, ale najbliższe memu sercu jest „Coś pożyczonego”).

2. Co Cię motywuje do działania?

Znalezienie dobrego tematu na tekst. Jak wpadnie mi jakiś pomysł, to nawet nie potrzebuję motywacji. Po prostu siadam do komputera i piszę.

3. Co najbardziej lubisz gotować?

Wszelkiego rodzaju makarony. Lubię też wymyślać nowe potrawy lub modyfikować znalezione przepisy.

4. Dlaczego jesteś „blogerką”?

Bo lubię i zawsze chciałam pisać. Poza tym uwielbiam czytać i zawsze podziwiałam ludzi, którzy potrafią stworzyć dobrą historię. Fajnie znaleźć się wśród nich.

5. Co lubisz w ludziach, którzy Cię otaczają?

Przede wszystkim cenię szczerość i poczucie humoru podobne do mojego. Życie jest o wiele przyjemniejsze, kiedy potrafisz śmiać się praktycznie ze wszystkiego i nie musisz tracić energii na wymyślanie kłamstw.

6. Gdybyś miała wylądować na bezludnej wyspie, co chciałabyś mieć przy sobie?

Diabła oraz Kindle z niewyczerpywalnym zapasem książek i baterii.

7. Obcasy czy trampki, dlaczego?

Obcasy i trampki, bo wszystko zależy od okoliczności. Na imprezę taneczną do sukienki założę piękne czerwone szpilki, ale na szybkie wyjście do sklepu chwycę za trampki.

8. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat?

Za 10 lat będę popularną blogerką, z trójką najwspanialszych na świecie dzieci i wciąż zakochanym we mnie Diabłem u boku. Będziemy mieć za sobą masę podróży i plany na kolejne wyprawy przed sobą. Piękny dom w Warszawie i kilka mieszkań w miastach, które najbardziej lubimy odwiedzać.

9. Jako, że kocham bajki – jaka jest/była Twoja ulubiona?

Nie wiem czy to się kwalifikuje pod Twoją definicję bajki, ale pierwsze, co przychodzi mi do głowy to Król Lew. Pewnie dlatego, że od zawsze kochałam zwierzęta.

10. Gdy masz już wszystkiego dość, co robisz?

Zamykam się w domu z dobrą książką i kubkiem gorącej herbaty lub kładę się spać. Zazwyczaj porządne wyspanie się rozwiązuje większość problemów pod hasłem „mam dość wszystkiego” 😉

11. Lubisz mieć wszystko zorganizowane czy raczej żyjesz z dnia na dzień?

W zasadzie to jedno i drugie. Część rzeczy organizuję, ale życie nauczyło mnie już, że zawsze trzeba być gotowym na niespodzianki. Kiedy masz zapas niezorganizowanego czasu, zawsze łatwiej przyjąć Ci niespodziewane wydarzenia od losu. Odchodzi wtedy stres „o boże! nie zrobię wszystkiego z listy!”.

Potem ciekawy pewnych kwestii okazał się Bartek:

1. Na swoim blogu prowadzisz ciąg wpisów o nazwie „Czytanie na śniadanie”. Czym albo kim inspirowałaś się przy stworzeniu tej serii tekstów?

To dość oczywiste, że moją inspiracją był Paweł Opydo z cyklem „Do kawy”. Często zdarza mi się, że trafiam na jakiś interesujący wpis w sieci, ale zupełnie nie pasuje do tematów, o których piszę na blogu. W dodatku zazwyczaj mój komentarz nie wystarczyłby za porządny tekst. Niby mogłabym wrzucać go na FB, ale tam wszystko szybko niknie wśród innych treści. Zaś taki cykl na blogu wydaje się dobrym miejscem do dzielenia się znaleziskami.

2. Ze swoim blogiem poruszasz tematy seksu oraz związków kobieco – męskich. Co Ciebie inspiruje do pisania takich tekstów?

Życie, po prostu życie. Podstawą są moje własne historie oraz sytuacje, które dotykają znajomych lub osób piszących maile z prośbą o poradę. Chyba już w podstawówce koleżanki przychodziły do mnie, żeby poradzić się w sprawach chłopaków i najczęściej udawało mi się udzielać im właściwych rad. Przyszło mi więc do głowy, że mogę pomagać na większą skalę.

3. Tak jak każdy bloger masz takie chwile, w których zastanawiasz się czy napisać tekst na blog czy może czymś innym się zająć. Co wtedy robisz? Próbujesz wymyślać cokolwiek, aby siąść do pisania? Czy może odchodzisz od klawiatury i robisz cokolwiek innego?

Bywa różnie. Najczęściej jednak siadam do pisania, wyrzucam z głowy wszystko, co mi w danej chwili w niej siedzi, a potem biorę się za coś innego. Dlatego mam całą masę zaczętych tekstów, które czekają na swoje rozwinięcie.

4. Wiem, że lubisz (może nawet kochasz) tańczyć. Opowiedz jakie to są tańce i czym się charakteryzują?

Tego się nie da opowiedzieć. To trzeba zobaczyć:

Bachata:

Kizomba:

Salsa:

5. Jakbyś miała żyć z tańca albo z bloga to co byś wybrała?

Trochę ciężko się zdecydować, bo oba rozwiązania mają wiele plusów, ale raczej wybrałabym bloga. Wydaje mi się, że życie z tańca wymagałoby znacznie więcej poświęceń. Natomiast są pewne sprawy w moim życiu, które są dla mnie ważniejsze od kariery zawodowej. Nie przeszkadzają one w prowadzeniu bloga, ale mogłyby znacząco wpłynąć na karierę zawodową.

6. W przypadku nazwy bloga to skąd wzięłaś nazwę?

Nazwę w zasadzie wymyślił Diabeł. Szukaliśmy ładnego określenia na „niegrzeczną dziewczynkę”, bo tak zazwyczaj (używając oczywiście kulturalnych określeń) mówi się o kobietach, które interesują się głównie seksem. Padło na tłumaczenie z hiszpańskiego.

7. Jakbyś miała możliwość wybrania jednego kanału promocji treści swojego bloga to co by było? I dlaczego pada wybór na to?

Zapewne Facebook, bo nadal „tam są wszyscy” i pewnie to się szybko nie zmieni.

8. Poza Facebookiem i Twitterem używasz innych portali społecznościowych?

Używam jeszcze Instagrama. Próbowałam przemóc się do Snapchata, ale po prostu nie mam na niego pomysłu. Niestety nie doszłam jeszcze do tego etapu, w którym uważam swoje życie za tak atrakcyjne dla innych, żeby wrzucać snapy np. z oglądania Breaking Bad 😉

9. Na Twoim blogu można zauważyć co pewien czas wpisy związane ze spotkaniami blogerów. Dlaczego je piszesz? Przecież czytelnik może być różny, nie tylko bloger.

Tak, ale tak samo czasem wrzucam wpisy z wyjazdów połączonych z imprezami tanecznymi, a nie każdy czytelnik jest tancerzem. Jedni przeczytają, inni nie. Porady dla singli mogą nie interesować osób w związkach, a te dla par singli. Piszę przede wszystkim o tym, o czym mam ja mam ochotę napisać.

10. W momencie zakładania bloga czym oraz kim się inspirowałaś?

Pierwszy blog powstał bez niczyjej inspiracji. Po prostu trafiłam jakimś cudem na bloggera i tam założyłam swój pierwszy pamiętniczek. Dość szybko jednak przestałam go pisać, bo okazało się, że czytają go mama i moja siostra. Nie wszystkie teksty były dla nich do przeczytania. Potem zaczęłam czytać innych. Głównie Kominka (tą już nieco kulturalniejszą wersję) i jeszcze wtedy różową Segrittę. Nawet już nie pamiętam, kto był pierwszy, ale chyba Tomka znalazłam u Matyldy. W każdym razie trochę dzięki nim zaczęłam znów myśleć o stworzeniu bloga, a poparł i pomógł wcielić w życie mój pomysł Diabeł.

11. Dlaczego nazwa „Mała Czika” a nie inna nazwa bloga?

Przede wszystkim to pomyliłeś nazwę, bo to jest „Chica Mala”. Poza tym odpowiedź na to pytanie znajduje się już w punkcie 6. Po prostu pasowała mi do tematyki i lepiej brzmiała niż jej angielski czy polski odpowiednik.

To tyle ode mnie. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach lub na maila.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Jestem ciekaw kim jest Diabeł. Czy to może Twój mężczyzna?

  • A kim innym mógłby być? 😉

  • No nie wiem. Znajomy?

  • Interesujące… Wiesz, że mam faceta, ale tu piszę, że za 10 lat widzę się z jakimś znajomym u boku… z dziećmi…

  • Nie wiedziałem jak nazywasz swojego faceta. Z tego powodu takie pytanie.

}