Diabeł, Kraków i nocne kluby…

Diabeł pojechał na trzy dni na konferencje z pracy…z kolegami… A cóż takiego mogą robić trzej mężczyźni w obcym mieście uwolnieni od kobiecej kontroli? Odpowiedź jest prosta – piją, chodzą po nocnych klubach i dzięki pijackiej odwadze przechwalają się kogo by zaliczyli. Oczywiście poza Diabłem, bo on nigdy nie pije alkoholu i twierdził, że z kolegami … więcej

Praca, praca, praca…

Dziś znowu do mnie zadzwonili. Tym razem z pytaniem czy wciąż jestem zainteresowana. Nie wiem jak od piątku mogłam przestać być, ale spokojnie odpowiedziałam, że nadal jestem. No więc mam przyjechać po skierowanie na badania i dokumenty do wypełnienia. Jak tylko wszystko załatwię idę do pracy. Cieszę się! Nawet bardzo. Jakaś odmiana od ciągłego siedzenia w … więcej

Marnowanie mojego czasu jest złe…

Wkurzyłam się. I to bardzo. Wręcz byłam niesamowicie wściekła. Ja wiem, że mam status osoby bezrobotnej, ale to wcale nie oznacza, że całymi dniami siedzę i nic nie robię (w końcu kto by Diabłowi obiady gotował? ;-)). Grrrrr… Nie cierpię jak ktoś z premedytacją marnuje czyjś czas…zwłaszcza mój… nie ważne z jakiego powodu… no może … więcej

Krakowska majówka

Do Krakowa jechaliśmy pociągiem, bo zabieraliśmy ze sobą diabelskiego kocura. Niestety polubione ostatnio przez nas busy nie mają opcji przewożenia zwierząt. Na szczęście przedział trafił nam się wyjątkowo ładny i aż miło było podróżować. Stopniowe odrywanie się od rzeczywistości i obowiązków to rewelacyjna sprawa. Zdecydowanie takie wyjazdy należy powtarzać częściej. Po jakimś czasie spokój zaczęło nam zakłócać nieustające … więcej

Przed nami majówka…

Niecierpliwie odliczam czas do wyjazdu. Po raz nie wiem który sprawdzam pogodę na najbliższy tydzień, bowiem z dnia na dzień ulega ona zmianie. Udało mi się odchudzić torbę (tak, jedną… jestem kobietą, która na tygodniowy wyjazd zabiera zaledwie jedną torbę, którą w dodatku jest w stanie unieść ;-)), ale wciąż mam wrażenie, że spakowałam zbyt … więcej

Syreni śpiew…

Diabeł siedzi sobie w wannie i przygląda się w lekkim zamyśleniu swoim stopom. Po chwili unosi głowę, spogląda na mnie i mówi: – Zastanawiam się czy syreny istniały naprawdę i czy ich śpiew działał na lesbijki…

Posmak Diabła, czyli niebo w gębie ;-)

Jak zwykle ucięliśmy sobie z Diabłem pogawędkę i postanowiłam podzielić się wnioskami z niej wyciągniętymi, bo może komuś się przydadzą. Po kolejnej upojnej nocy na warsztat wzięliśmy odczucia smakowe towarzyszące zabawom oralnym. Diabeł bardzo dba o poziom mojego zadowolenia, bo to jak wiadomo przekłada się na jego przyjemności. Nie oszukujmy się – nie będę brała … więcej

Trójkątne dylematy…

Podstawą mojej relacji z Diabłem jest szczerość. Mówimy sobie wszystko, a na pewno staramy się to robić. W ramach tej szeroko pojętej szczerości Diabeł przyznał mi się kiedyś, że marzy mu się trójkąt. Co oczywiste, jak każdemu chyba heteroseksualnemu facetowi – w wersji 2k+m. Jednak w swojej wspaniałości dorzucił ewentualność 2m+k, żebym i ja miała … więcej

Szybkie związki…

Koleżanka powiedziała mi, że zazdrości swojej znajomej, która bierze ślub za dwa miesiące. Z narzeczonym zna się 1,5 roku. Podzieliłam się tą informacją z Diabłem… Ja: … no i mamy kolejny szybki związek. Diabeł: Czy w dzisiejszych czasach związki konkurują z fastfoodami? Musi być szybko i ekspresowo… i często wychodzić wielkim beekiem, pieczeniem odbytu… lub najzwyklejszą sraką … więcej

Bi or not to bi…

Ja nie miałam w tej kwestii żadnych wątpliwości. Diabeł natomiast potrzebował się upewnić, bo najwyraźniej całowanie się innymi kobietami (tylko 2) obudziło pewne wątpliwości. No i przyznajmy to szczerze – chciał mnie zobaczyć w jakiejś akcji z inną kobietą. A może to był główny powód? 😉 Potwierdzenia moich preferencji seksualnych postanowiliśmy dokonać w klubie go-go. … więcej

}