Po co tracić nerwy na… reklamy?!?

Miałam tekst napisać znacznie wcześniej, bo pytanie z tytułu wierciło mi dziurę w głowie już przy gównoburzy o MediaExpert i Ewelinę Lisowską, która pojawiła się w sieci jakoś po świętach. Zanim jednak uformowałam cały tekst, rzucił mi się w oczy status Jacka Kotarbińskiego, w którym pytał o najbardziej irytujące reklamy w 2014 roku. Usiadłam więc spokojnie i poczekałam, aż pojawi się tekst – klik.

O ile Jacka zainteresowanie jestem w stanie zrozumieć, bo on w końcu siedzi w marketingu i dla niego tego typu kwestie mają jakieś znaczenie, o tyle nie rozumiem pozostałej masy ludzi, która po świętach nie miała nic lepszego do roboty poza narzekaniem na reklamy. W zasadzie głównie na jedną, bo szalone oburzenie większości dotyczyło nowego spotu MediaExpert z Eweliną Lisowską. Jacek podszedł do sprawy profesjonalnie i stworzył genialny tekst, który twórcy reklam wszelakich powinni wziąć sobie do serca. Reszta niestety w większości pokazała swoje prostactwo i głupotę.

Tak się składa, że ja praktycznie nie oglądam TV i nie słucham normalnego radia, więc od reklam jestem prawie całkowicie odcięta. Na szczęście, bo sytuacja, w której to bloki reklamowe przerywane były fragmentami filmów mnie wkurzała. Zdecydowanie wolałam sytuację odwrotną, gdzie przerwa w filmie starczała ledwo na skorzystanie z łazienki czy przyniesienie picia. Teraz spokojnie można pójść i zrobić sobie sok ze świeżych owoców od podstaw, czyli kupienia ich w najbliższym otwartym sklepie. Nie mniej zdarza mi się co jakiś czas zapoznać się z aktualnymi spotami, bo TV ogląda mama Diabła, a radia słuchają moi rodzice. Wtedy oczywiście przychodzą mi do głowy myśli typu „jaka ta reklama jest beznadziejna” czy „gorszej głupoty wymyślić nie mogli”. Trwa to jednak chwilę, bo mam znacznie ciekawsze zajęcia niż narzekanie na reklamy.

Inni ludzie jednak nudzą się okrutnie i „magia świąt” widać nie zalała ich znerwicowanych organizmów miłością czy choćby spokojem, więc postanowili ulżyć sobie, obrzucając błotem reklamę. Zastanawia mnie czy Ci wszyscy ludzie są tak bardzo znudzeni czy ich życie jest tak puste i jałowe, że poświęcają czas na dyskusje o reklamach w sieci? Bo to w sumie dość smutne, że po świętach, czasie spędzonym z rodziną, itp. głównym tematem rozmowy większości ludzi staje się reklama.

Nie podobają Wam się reklamy? To ich nie oglądajcie. Pójdźcie przytulić ukochanego, pogłaskać psa czy kota za uchem, zadzwońcie do kogoś z bliskich, bo może u niego też leci ta sama reklama i ma chwilę wolnego. Wyprowadźcie na spacer psa, bo pewnie na szybkie siku wystarczy czasu. Zmieńcie kanał lub porzućcie TV i zacznijcie czytać książki. Możecie też zająć się czymś, co, w przeciwieństwie do reklamy, która namawia do wydawania, przyniesie Wam jakiekolwiek zyski. Zaś w przypadku, gdy po prostu musicie oglądać wszystko, co pokazuje Wam to ogłupiające szklane pudło, zaparzcie sobie melisę. Może ona Was trochę uspokoi.

}