Strażnicy Galaktyki – recenzja

Do Strażników Galaktyki wyjątkowo nie byłam przekonana. Lubię produkcje z tej kategorii i widziałam chyba wszystkie ekranizacje Marvela, ale tym razem naszły mnie spore wątpliwości. Trailer nie pokazywał niczego zachwycającego, a głośne pochwały znacznej części znajomych blogerów wydawały się nieco podejrzane. Tym bardziej, że zazwyczaj nie podoba mi się to, co reszcie. Pomyślałam jednak, że zaryzykuję i nawet poszliśmy z Diabłem na całość wybierając IMAX-a.

Muszę przyznać, że było warto. Wyszłam z kina bardzo zadowolona. Jednak nie popieram pojawiających się w sieci stwierdzeń, że to najlepszy film z serii Marvela czy godny następca Gwiezdnych Wojen. Moim zdaniem to spore nadużycie. Był wart obejrzenia. Nawet wydania kasy na droższy seans w IMAX-ie, ale na pewno nie będę go oglądać tyle razy, ile oglądałam Iron Mana czy Avangers.

Podczas seansu człowiek szybko sobie uświadamia, dlaczego IMAX jest najlepszym wyborem na tego typu film. Odległe galaktyki, walki w kosmosie i niesamowite miasta zbudowane przez obcych nie nadają się na mały ekranik. To wszystko robi odpowiednie wrażenie, gdy jest w odpowiednim rozmiarze. Tak, rozmiar ma znaczenie. Dlatego jeśli planujecie pójść na ten film do kina, wybierzcie salę z największym możliwym ekranem. Warto.

guardians of the galaxy - statek

Jeśli chodzi o samą zawartość, to film pomysłem nie różni się od wielu, wielu innych. Źli próbują zniszczyć świat, a grupa dobrych bohaterów stara się do tego nie dopuścić. Oczywiście nie jest to takie proste. Po drodze pojawiają się różne przeszkody, a i proporcje nie są sprawiedliwe – przeciwko hordzie czarnych charakterów walczy garstka (jak zawsze). W przypadku Strażników Galaktyki jest to na szczęście opakowane dużą dawką dobrze dobranego humoru. Dla mnie to ogromny plus, bo lubię zabawne filmy.

Na początku byłam trochę zawiedziona małą różnorodnością obcych ras. Kiedy pokazali zmutowanego szopa i gadające drzewo, miałam nadzieję, że pojawi się więcej ciekawych postaci. Niestety Groot i Rocket byli jedynymi perełkami, a wszyscy inni okazali się po prostu człekokształtnymi istotami o różnych kolorach skóry. Potem jednak zastanowiłam się nad resztą Marvelowych stworów i doszłam do wniosku, że to u niego standard jest i nie ma sensu się czepiać.

rocket and groot

W ogóle gdy chodzi się na takie produkcje najlepiej wyluzować i dać się ponieść fantazji. Gdybym chciała się do filmu przyczepić, na pewno znalazłabym kilka luk. Pewnie zresztą to zrobię, jeśli będę oglądać go ponownie. Jednak ideą wyjścia do kina jest to, żeby dobrze się bawić i z takim nastawieniem Strażnicy Galaktyki będą smakować najlepiej.

Zachęcam do obejrzenia i podzielenia się ze mną swoimi wrażeniami. Jestem ciekawa, co sądzicie o tego typu filmach.

P.S. Jeśli ktoś jeszcze nie wypełnił ankiety, nadal ma szansę to zrobić.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook4Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
}