Szybkie związki…

Koleżanka powiedziała mi, że zazdrości swojej znajomej, która bierze ślub za dwa miesiące. Z narzeczonym zna się 1,5 roku. Podzieliłam się tą informacją z Diabłem…


hamburger loveJa: 
… no i mamy kolejny szybki związek.
Diabeł: Czy w dzisiejszych czasach związki konkurują z fastfoodami? Musi być szybko i ekspresowo… i często wychodzić wielkim beekiem, pieczeniem odbytu… lub najzwyklejszą sraką w poszukiwaniu drogi wyjścia?

Trudno się z tym nie zgodzić. Ostatnio ciągle słyszę, że facet oświadcza się po 2-6 miesiącach od początku znajomości. Romantyczne jak z filmu… Tylko co można wiedzieć o drugim człowieku po tak krótkim czasie? Wtedy zazwyczaj jeszcze jesteśmy w fazie zauroczenia i wielbimy ziemię, po której stąpa nasz ukochany/a, nie dostrzegając lub w swej naiwności ignorując wady. Czy to się może udać? Mam nadzieję, choć dla mnie osobiście to idealny przepis na katastrofę.

„Świeca, która pali się jaśniej niż inne, pali się krócej.”
– Sherry Argov
A tych, którzy chcą zostać dłużej zapraszam na facebookatwittera lub instagram.
Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
}