Trójkątne dylematy…

Podstawą mojej relacji z Diabłem jest szczerość. Mówimy sobie wszystko, a na pewno staramy się to robić. W ramach tej szeroko pojętej szczerości Diabeł przyznał mi się kiedyś, że marzy mu się trójkąt. Co oczywiste, jak każdemu chyba heteroseksualnemu facetowi – w wersji 2k+m. Jednak w swojej wspaniałości dorzucił ewentualność 2m+k, żebym i ja miała z potencjalnego układu więcej korzyści. Jakąś formę rewanżu, że tak powiem.

Omówiliśmy sprawę wielokrotnie i to bardzo dokładnie. Każda taka rozmowa nakręcała mnie pozytywnie, rozwiewała wątpliwości i przypominała bardziej opracowywanie planu do wykonania niż zwykłe gdybanie bez celu. Kilka razy byłam nawet podekscytowana tym do tego stopnia, że gdybyśmy byli wtedy razem, zapewne skończyłoby się na szybkiej realizacji i późniejszym myśleniu o konsekwencjach. Niestety takim rozmowom towarzyszyła odległość uniemożliwiająca natychmiastowe wykonanie omówionego planu, więc jak się można domyślić – do dziś nie został zrealizowany.

Nie byłam i wciąż nie jestem pewna, jak do tego wszystkiego podejść. Nie odrzucam takiej ewentualności, chciałabym móc spełnić jego fantazję, sama dla siebie też jestem dość zaciekawiona wrażeniami, ale mam sporo wątpliwości. Zaczęłam więc przeglądać fora, szukać opinii innych osób, a nawet rozmawiać ze znajomymi, żeby dowiedzieć się, kto jakie ma podejście do tej kwestii. Niestety w żaden sposób nie pomogło mi to rozwiązać problemu. Każdy bowiem ma inne zdanie na ten temat. Są tacy, co uwielbiają takie zabawy i chętnie w nich uczestniczą, są tacy (nawet mężczyźni!), którzy potępiają to, jako jawne przyzwolenie na zdradę partnera. No i oczywiście są też tacy, którzy twierdzą, że zdania nie mają i wychodzą z założenia, że każdy robi to, co lubi i co jemu pasuje. Też jestem takiego zdania, tylko nie doszłam jeszcze do tego, czy mi to pasuje…

Na filmach porno sceny z „nadmiarem” panów (o ile byli atrakcyjni) zawsze mnie podniecały, natomiast sceny z większą ilością pań przewijałam. Nawet w ramach badań swoich reakcji na pomysł z trójkątem, zabawy dwóch (i więcej) kobiet mi nie przechodziły. O ile pocałunki i jakieś głaskanie jest przyjemne i podniecające, zarówno na filmie jak i w rzeczywistości, o tyle bardziej zaawansowane igraszki mnie nie kręcą. Najwidoczniej nie jestem bi. Szczerze to nawet nie odczuwam potrzeby dalszego eksperymentowania w tej kwestii. Opór mojej wyobraźni mi w zupełności wystarcza, zwłaszcza w połączeniu z uwielbieniem mężczyzn i wszystkiego, co mają do zaoferowania 😉

Niestety mimo uwielbienia do płci przeciwnej, trójkąt z dwoma panami mogę bez zastanowienia, w chwili obecnej z listy wykreślić i to z bardzo prostego powodu. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby dotykał mnie jakiś inny mężczyzna poza Diabłem, a nawet jak próbuję, to mi się jego klon pojawia, a nie jakiś inny facet. A tak się po prostu nie da. Nie mamy jego klona, nie ma brata bliźniaka, więc temat jest zamknięty. Chyba, że kiedyś z bliżej nieznanych mi powodów, zmienię zdanie… ale nie liczyłabym na to.

Zaś co do wersji z dodatkową kobietą… Nie mogę nazwać tego zdradą (już pomijam oficjalne definicje zdrady), to z logicznego punktu widzenia, nie jest nią, skoro wyrażam na to zgodę, więc to nie stanowi problemu. Problemem jest zazdrość, obawa, że mogłabym go stracić na rzecz innej kobiety oraz obawa, że mogłabym sobie nie poradzić potem z myślą, że dotykał innej kobiety, był w niej, itp.

Wiem, że to trochę absurdalne. Mogę go stracić i bez trójkąta, ale z drugiej strony, po co mam ułatwiać sprawę? Wiem, że nie znajdzie lepszej ode mnie, ale to nie oznacza przecież, że nie będzie próbował. Może przecież doznać jakiegoś urazu głowy, zgłupieć kompletnie i zaryzykować. Nigdy nic nie wiadomo 😉 Zaś co do drugiej obawy… Wiem, że miał inne kobiety przede mną, ale jakoś moja świadomość traktuje to jako historię kogoś innego, jak film czy książkę. Coś co było i mnie zupełnie nie dotyczy. Tu zaś dotyczyłoby mnie bezpośrednio.

Zaś co do samego Diabła, to doszedł ostatnio do wniosku, że on jednak nie chce. Nie zamierza zaryzykować, że to coś zmieni we mnie i popsuje to, co jest między nami. Ja zaś pozostawiam ten temat otwarty i pod koniec majowego weekendu zamierzam sprawdzić, jak zareaguję na nagą kobietę w jego towarzystwie, gdyż planujemy znów odwiedzić klub go-go.

A w międzyczasie zapraszam na facebookatwittera lub instagram.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
}