Wiosenne zmiany

Chociaż do tej kalendarzowej jeszcze daleko, to dla mnie zdecydowanie już przyszła wiosna. Oznacza to nie tylko coraz piękniejszą pogodę, ale również wysyp ludzi planujących poprawić swoją kondycję i wygląd. Coraz więcej na ulicach pojawia się tych, którzy biegają zamiast spacerować. Obserwuję też na facebooku wysyp tekstów i pytań o buty czy ciuchy do biegania. Wszędzie widać wiosenne ożywienie. Nawet ja uległam wpływowi pięknej pogody. Nie ma co ukrywać. Wiosna to idealny czas na kolejne zmiany.

W tekście o postanowieniach noworocznych pisałam Wam, że zamierzam poprawić swoją kondycję i zdrowiej się odżywiać. Krok po kroku udaje mi się realizować ten plan. Zrezygnowaliśmy ze słodkich napojów i zastąpiliśmy je domowej roboty niesłodzoną lemoniadą, wodą (Diabeł) i zieloną herbatą (ja). Teraz pepsi pojawia się na stole tylko wtedy, kiedy dogadzamy sobie jedząc np. domowej roboty pizzę. Całkowicie zniknęły też z mieszkania wszystkie słodycze, z wyjątkiem gorzkiej czekolady. Tak samo bezlitośni byliśmy dla słonych przekąsek. Jedynie poza domem, jak np. w kinie, trochę szalejemy i kupujemy nachosy, ale to zdarza się ekstremalnie rzadko, bo nie ma na co chodzić do kina. Jedzeniowe czystki wynikają głównie z tego, że od dawna staramy się ograniczyć ilość zjadanej chemii, przez eliminację pewnych produktów. Za każdym razem sprawdzam skład żywności i staram się omijać te rzeczy, które mają w składzie za dużo „witaminy” E (np. E476). Teraz dodatkowo zamierzam wykorzystać wiosnę i kupować więcej świeżych owoców i warzyw. Sezon sałatek i owocowych shake’ów czas zacząć. To pewnie będą jedyne żywieniowe zmiany, które jestem w stanie z siebie wykrzesać, bo o żadnych dietach nawet nie myślę. To nie moja bajka. Poza tym lepiej jest na stałe zmienić pewne nawyki niż co jakiś czas męczyć organizm jakimiś dietami.

Natomiast jeśli chodzi o ruch, to od nowego roku, co jakiś czas przypomina mi się, że powinnam ćwiczyć. Szału nie ma – czasem robię jakieś brzuszki, przysiady, skłony czy pompki. Niestety regularność nie jest moją mocną stroną. Dwa tygodnie temu zainstalowałam sobie Endomondo i poszłam pobiegać. Udało mi się swój leniwy tyłek wyprowadzić na dwór i przegonić po okolicy tylko dwa razy. Przez resztę dni albo energicznie spacerowałam albo wmawiałam sobie, że pogoda jest zbyt brzydka i jak wyjdę, to się przeziębię. Niestety z motywacją do ćwiczeń bywa u mnie różnie czyli przeważnie słabo. Tylko raz udało mi się zrobić całą aerobiczną 6 Weidera. Oczywiście winne temu ogólne zadowolenie z mojego wyglądu, zamiłowanie do jedzenia i Diabeł twierdzący, że i tak jestem już zbyt chuda.

Na szczęście tym razem nie o odchudzanie mi chodzi, a o poprawę kondycji. Fajnie byłoby czasem zdążyć na autobus bez wypluwania w nim potem płuc. Dlatego w ten weekend wyciągnęliśmy wreszcie z Diabłem rowery, a ja dodatkowo kupiłam sobie narzędzie tortur. Znaczy hula hop z kulkami masującymi nabyłam. Wyciągnęłam też z szafy roki oraz skakankę. Dzięki czemu mam całkiem przyjemny zestaw do ćwiczeń, których różnorodność nie powinna mnie znudzić. Mam nadzieję uniknąć sytuacji „o nieeee, znowu muszę iść biegać”, przez zmienianie rodzajów aktywności. Poza tym, o ile rower i rolki uwielbiam, to do biegania przekonać się nigdy nie potrafiłam. Co akurat mnie samą trochę dziwi, bo bieganie nie wymaga tyle zachodu i, poza butami, żadnego sprzętu.

hula-hop-rolki-skakanka

Oczywiście jedzenie i ćwiczenia fizyczne to nie wszystko, bo, poza ciałem, warto zadbać również o umysł. Kiedy więc posilę się zdrowym jedzonkiem i przegonię się po dworze, będę się oddawać rozrywkom intelektualnym. W planach na najbliższe miesiące mam poprawić swój angielski, nauczyć się wreszcie hiszpańskiego i czytać więcej książek. Odpowiednie aplikacje mam już zainstalowane, a e-booki pościągane. Zostaje tylko ułożenie sobie odpowiedniego planu dnia. Dostałam od Diabła kalendarz, który ułatwi mi sprawę. Jakoś do tych wszystkich aplikacji ToDo nie mogę się przekonać i nie umiem wyrobić w sobie nawyku codziennego zaglądania do nich. Ze zwykłym kalendarzem nie mam takich problemów.

kalendarz

Ja już wszystko mam i zabieram się do realizacji planów. Wy natomiast zostawcie lajka lub komentarz i idźcie na spacer. Pogoda jest taka piękna.

}