Posmak Diabła, czyli niebo w gębie ;-)

Jak zwykle ucięliśmy sobie z Diabłem pogawędkę i postanowiłam podzielić się wnioskami z niej wyciągniętymi, bo może komuś się przydadzą.

Po kolejnej upojnej nocy na warsztat wzięliśmy odczucia smakowe towarzyszące zabawom oralnym. Diabeł bardzo dba o poziom mojego zadowolenia, bo to jak wiadomo przekłada się na jego przyjemności. Nie oszukujmy się – nie będę brała do ust czegoś, co nie będzie mi smakowało 😉 A jeśli ktoś wierzy, że kłamanie jest dobre, aby nie ranić uczuć drugiej strony, to jest w wielkim błędzie. Pomijam, że mówienie, że jest pycha, gdy grymas obrzydzenia maluje się na twarzy nie miałoby najmniejszego sensu, bo to się czuje. To jeszcze takim zachowaniem tylko sami sobie szkodzimy, ale o tym akurat innym razem.

Wracając do tematu… Pierwsza podstawowa rzecz, o której należy pamiętać przy takich zabawach to higiena. Nie powinnam tego niby pisać, ale to nie jest dla wszystkich aż tak oczywiste, jak powinno. Nieświadomych informuje, że czasem trzeba wziąć prysznic więcej niż raz dziennie. Niestety dobrze zapakowane części intymne szybciej się przegrzewają, pocą i dzięki temu szybciej rozmnażają się tam bakterie, które mają duży wpływ na walory smakowe i zapachowe. Jeśli jesteście w domu, ale pożądanie rozrywa Wam wnętrzności, zabierzcie swoją połówkę pod prysznic i w strugach wody spływających po Waszych nagich rozpalonych ciałach zacznijcie obdarzać się namydlającymi pieszczotami. Zawsze będzie to jakieś urozmaicenie, które może ożywić Waszą relację.

Ponieważ Panie o obowiązkowej depilacji informowane są na każdym kroku, pominę wykład o konieczności pielęgnowania swojego trawniczka. Natomiast panom zdecydowanie polecam golenie klejnotów i okolic berła. Raz, że dzięki temu optycznie zwiększycie jego długość (kuszące prawda?;-) ). Dwa, że łatwiej będzie utrzymać tam czystość. Trzy – ssanie i lizanie gładkich skarbów jest dla kobiet o niebo przyjemniejsze od wypluwania włosów wdzierających się do gardeł bez naszego zezwolenia. Myślę, że charcząca i plująca partnerka nie jest pobudzającym elementem łóżkowych igraszek. Jeśli Wasze urocze partnerki nie garną się do zabawy Waszymi piłeczkami, sprawdźcie czy przypadkiem nie ukryliście ich w gęstym buszu. Poza higieną, to może stanowić dla nich barierę nie do pokonania.

Zręcznie dochodząc do finału, poruszam jeszcze jedną kwestię 😉 Mianowicie panowie zapewne chcieliby kończyć w ustach. Może niekoniecznie zawsze, ale na pewno dobrze byłoby, gdyby taka ewentualność pojawiała się regularnie i nie była wymuszona tajemniczym zniknięciem wcześniej przygotowanych chusteczek. Winą za kobiecą niechęć do przełykania życiodajnych soków można obarczyć ich smak, na który wpływa styl życia i odżywianie. Testowane na Diable, więc wiem o czym mówię. Mężczyzna nie powinien pić alkoholu, palić i brać leków (już nawet fervex zmienia zapach skóry). Byłoby dobrze, żeby zdrowo się odżywiał. Nie mówię, żeby zmusić faceta do jakiejś diety i jedzenia wyłącznie ananasów, ale o rezygnacji z produktów zawierających duże ilości witaminy „E” (E100, E220 itp.). Nie dość, że to z korzyścią dla jego zdrowia, to jeszcze z perspektywą większej przyjemności, więc powinien być pomysłem zachwycony. Jeśli jednak garnąć się do zmiany trybu swojego życia nie będzie, możemy mu nieco pomóc, choćby wzięciem się za gotowanie, wyrzucaniem papierosów i wylewaniem piwa. Siniaki pod okiem w końcu zejdą, a ta, jednak niewielka, porcja białka może nam nawet zasmakować. Jest wtedy szansa, że mężczyzna to w końcu doceni.

Dla mniej odważnych, czyli gdy zmiany poprawiające smak soków są jednak niemożliwe, a jednak jako kobiety chcemy dawać swoim mężczyznom rozkosz oralnie, co by sobie np. innej lepszej nie znaleźli, można skorzystać z innego sposobu. Mianowicie polecam nauczyć się korzystania z techniki zwanej głębokim gardłem. Po pierwsze jest to doskonały odpoczynek dla szczęki i ust, które mogą nie być zachwycone zbyt długim obejmowaniem męskiego członka. Po drugie to niesamowita przyjemność dla mężczyzny, wynikająca z innego, obszerniejszego rodzaju stymulacji (pod czym Diabeł podpisuje się rękoma i nogami). Po trzecie, kończenie przez mężczyznę głęboko w gardle pozwala na ominięcie kubków smakowych i uniknięcie grymasu niezadowolenia na kobiecej twarzy i wywołanie wyrazu niewyobrażalnej radości na męskiej. Czyli zdecydowanie jest to warte zachodu.

Panie oczywiście również powinny pamiętać, żeby unikać używek i dobrze się odżywiać. Nasz zapach powinien przyciągać mężczyzn między nasze uda. Potęga rozkoszy jaką daje sprawny męski języczek jest niewyobrażalna i nieporównywalna do tej uzyskanej palcem. W dodatku u większości kobiet łechtaczka to jedyne miejsce, którego stymulacja prowadzi do orgazmu. Nie odbierajmy sobie same tak wielkiej przyjemności. Rozsmakujmy mężczyzn w naszych słodkich truskaweczkach 😉

Podsumowując: Dbajcie o siebie i zadowolenie partnera, żeby zawsze czuł, że jesteście dla niego główną wygraną na loterii, a nie zaledwie nagrodą pocieszenia. A w wolnej chwili zajrzyjcie na facebookatwittera lub instagram.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook5Share on Google+1Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Max

    „Mianowicie panowie zapewne chcieliby kończyć w ustach” – zdecydowana większość panów chciałaby raczej kończyć na twarzy partnerki, i co wtedy?

  • Ja nie widzę przeciwwskazań, tylko trzeba uprzedzić, żeby zdążyła zamknąć oczy 🙂

}