Jak się przygotować na jej pierwszy raz

Moje pierwsze razy, za wyjątkiem Diabła, były, delikatnie mówiąc, niezbyt specjalne. Ten pierwszy zupełnie pierwszy był na tyle mało ciekawy, że sama się sobie przez dłuższy czas dziwiłam, że udało mi się polubić seks. Byłam jednak wtedy młoda, niedoświadczona i nikt mi nie powiedział, że można lepiej czy ciekawiej. Może to była również wina tego, że cały przekrój pieszczot i seks analny odbębniliśmy z A. znacznie wcześniej.

Te wszystkie pierwsze chwile były emocjonujące do granic możliwości. Pierwsza nagość, pierwszy dotyk „tam na dole” i pierwsze orgazmy. To wszystko było robione w tajemnicy, bo właściwie byliśmy jeszcze dzieciakami. Wtedy jednak to był tylko plus całej sytuacji, wzbudzający dodatkowe emocje. W sumie to nawet nie pamiętam jak to się stało, że zaczęliśmy się kochać analnie. Wiem tylko, że było to w piwnicy u A., gdzie poszliśmy ćwiczyć. Mała domowa siłownia stała się naszym pokojem zabaw, gdy rodzice lub siostra byli w domu. A. dużo rzeczy wiedział z filmów „przyrodniczych”, których miał w domu pod dostatkiem. Ja wielu rzeczy nie wiedziałam. Jak choćby tego, że powinno mnie boleć. Dlatego zamiast paniki, bólu i późniejszej niechęci, odczuwałam ekscytację, orgazmy i ochotę na więcej. Jednak pierwszy seks „właściwy”, który nastąpił później, przyniósł mi rozczarowanie. Dlatego dzisiaj kilka słów do panów o tym, jak sprawić by pierwszy raz kobieta wspominała rozmarzona przez lata.

Kiedy myślałam nad tym tekstem, poważnie zastanawiałam się, czy udzielać rad typu nastrojowy wieczór, kolacja przy świecach i pokój w hotelu. Moim zdaniem to genialny pomysł i, gdybym mogła cofnąć się w czasie, chciałabym swój pierwszy raz przeżyć w taki sposób. Jednak zastanawiam się, na ile zmieniły się czasy wraz z upodobaniami kobiet w tej kwestii. Może one już teraz nie potrzebują całej tej zabawy w „jesteś moją księżniczką” i chcą pozbyć się dziewictwa jak najszybciej. W dodatku takie przesadne starania na początku mogą się po jakimś czasie stać głównym argumentem w kłótni. Masa kobiet uwielbia wypominać „bo na początku to byłeś romantyczny…”. To od razu mi przypomina słowa Volanta  „Przed seksem nie traktuj kobiety lepiej niż chcesz ją traktować po nim.” Z drugiej strony, po co się przejmować?

Pierwszy raz jest jak ślub kościelny. Możesz mieć tylko jeden, więc zrób to z pompą.

Jeśli nie masz odpowiednich warunków w domu, a w zasadzie nawet jeśli je masz, to i tak lepiej, gdy wynajmiesz pokój w hotelu lub apartament. Tylko nie jakiś tam tani hostel czy motel na godziny. Weź taki, w którym będziesz mieć wannę (sprawdź czy zmieścicie się razem) i podwójne, małżeńskie łoże. Zaszalej. Możesz nawet zabrać ją gdzieś na cały weekend. Skoro stresuje Cię pierwszy raz z nią, to zapewne jest wyjątkowa i warta tych starań. Gdy już dostaniesz klucz do pokoju, przygotuj go odpowiednio. Jakieś tam płatki róż na łóżku, świece w pokoju i łazience, olejki, żele, kremy i resztę akcesoriów dostarcz i porozstawiaj sobie wcześniej. Tak samo jak odpowiedni sprzęt grający. Nawet jeśli będziesz puszczać muzykę z telefonu, ułóż w nim chociaż romantyczną playlistę, żeby potem nie było niespodzianek. „Ona tańczy dla mnie” może zburzyć nastrój. Romantyczną kolację bym sobie odpuściła. Ewentualnie coś małego i lekkiego, bo z pełnym brzuchem seks raczej udany nie będzie, jeśli jakiś w ogóle będzie. Jak macie cały np. weekend dla siebie, to zabierz ją na późniejszy obiad, a w pokoju przygotuj wcześniej jakieś owoce (np. truskawki), lody, polewę, bitą śmietanę i jakiegoś szampana (wino musujące też obleci). Głównie do jedzenia, ale jak Was najdzie ochota, możecie zrobić z tego również inny użytek. Zadbaj jeszcze, żeby dało się zrobić romantyczne oświetlenie w pokoju – okna muszą być zasłonięte, a lampki można przykryć jakimś cienkim czerwonym materiałem. To chyba byłoby tyle tytułem przygotowań.

Gdy już dotrzecie z partnerką do pokoju, proponuję ciepłą i niezbyt długą kąpiel. Długie leżenie w gorącej wodzie może Was niepotrzebnie rozleniwić, więc lepiej nie ryzykować. Napuść wody, zrób piankę i zapal świece. Do wanny wejdźcie razem, bo już wtedy można rozpocząć grę wstępną. Wspólne namydlanie się, masowanie i głaskanie może być dobrym początkiem. W zależności od tego, jak bardzo uda Ci się ją rozpalić kąpielą, możesz albo zaproponować owocowy poczęstunek lub od razu przejść do pieszczot na łóżku. Zakładam, że nie jest to Wasz pierwszy kontakt i jakieś tam pojęcie o jej ciele i jego upodobaniach posiadasz. Postaraj się więc pieszcząc całe jej ciało, skupiać dodatkowo na jej ulubionych fragmentach. Obserwuj bacznie jej reakcje. Jeśli będzie Ci dobrze szło, to nawet gdyby ona się bała samego zbliżenia, jej ciało będzie wysyłać Ci sygnały, że możesz iść dalej. Przede wszystkim nie śpiesz się, ani przy pieszczotach, ani potem przy seksie. Tym razem wszystko robisz dla niej. Masz sprawić, żeby rozkochała się w seksie z Tobą, więc daj jej czas, żeby to mogło nastąpić. Nie rób nic na siłę. Nie naciskaj, nie poganiaj i nie denerwuj się na nią. To ona jest tej nocy najważniejsza. Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, nie miej do niej pretensji, bo to w niczym nie pomoże. Zamiast tego spędźcie miły wieczór na rozmowie. Może uda Ci się dowiedzieć, jak ona wyobrażała sobie tą chwilę.

Gdy już skończycie, daj jej to, o czym każda kobieta czasem marzy – dużą dawkę przytulania i czułości. Głaszcz ją, całuj, obejmuj. Mów, że jest najpiękniejsza i najwspanialsza na świecie, a Ty jesteś szczęściarzem, że zdecydowała się zrobić to właśnie z Tobą. Patrz jej w oczy i razem z nią rozkoszuj się wspólnie przeżytą chwilą.

Oczywiście to nie jest jedyny prawidłowy scenariusz. Wszystko bowiem zależy od tego, jaka jest kobieta, z którą chcesz iść do łóżka. Jakie ma podejście i oczekiwania względem seksu oraz czy jest uczulona np. na truskawki. Dlatego warto z nią wcześniej o tym trochę porozmawiać. Może nie wyskakiwać z tekstem „jak chcesz to zrobić maleńka?” (chyba, że chcesz zostać w jej oczach baranem), ale zapytanie czy jakoś to sobie kiedyś wyobrażała, nie będzie złym pomysłem. Możesz zapytać czy ma ulubioną scenę w filmie lub fragment w książce, który opisuje taką sytuację. Może też się okaże, że jakimś cudem nie ma w niej duszy romantyczki i szybki seks w kiblu jej zupełnie wystarczy. Jakie by jednak nie były jej pragnienia, to w świecie, którym na każdym kroku jesteśmy bombardowani seksem, każdy ma jakieś wyobrażenia i fantazje w tym temacie.

Temat podsunął mi czytelnik, który w mailu zapytał, jak sobie poradzić z problemem pierwszego razu. On ma już to za sobą, ale jego partnerka jeszcze nie i odrobinę go to stresuje. Zasugerował, że pewnie nie on jeden ma takie obawy, więc dobrze byłoby poruszyć ten temat na blogu. Niech zostanie jako nauka dla wszystkich. Dodatkowo będę wdzięczna, jeśli jakieś swoje uwagi napiszecie w komentarzach. Niech się panowie niepotrzebnie nie stresują.

Foto polki.pl

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym!
Share on Facebook11Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someone
  • Ewa

    Hmm, a czemu pierwszy raz nie może być spontanicznie pod namiotem albo na plaży?

    Toż to całe szykowanie nastroju i wynajmowanie apartamentu będzie stresujące dla niego i dla niej.

    Już nie mówiąc że kosztowne dla młodych osób, a pieniądze można lepiej wydać na weekendowy wyjazd czy inne atrakcje.

  • Dla niej to akurat miałaby być niespodzianka. Poza tym myśle, że pierwszy raz na plaży byłyby bardziej stresujący od apartamentu. Nie mówiąc o kwestii braku higieny w obu Twoich przypadkach. Ja jestem na nie, ale jak zaznaczyłam – wszystko zależy od upodobań i fantazji partnerki.

  • Ja miałam nieciekawy, zupełnie nieprzygotowany, choć z tym chłopakiem byłam dość długo. Ot, siedzieliśmy w domu i stało się. Do dziś żałuję, że nie przebiegło to inaczej 🙂

  • Hym.. wróciły wspomnienia. Gdybyście Panowie mieli zapamiętać tylko jedno zdanie z tego tekstu to: „Przede wszystkim nie śpiesz się, ani przy pieszczotach, ani potem przy seksie.” Poza tym nic tak nie pomoże jak delikatna rozmowa, niby banalny element, ale wielu o tym zapomina. 🙂

}